Marcin Mańka Akademia Komunikacji i Wizerunku – Coaching

Asertywność od kuchni

Asertywność od kuchni

Technik asertywności można się z pewnością nauczyć. Po to chociażby, by poprawić jakość relacji z ludźmi i żyć w zgodzie ze sobą. Jeśli wiesz, że z trudem przychodzi Ci odmawianie, przyjmowanie krytyki, przeciwstawianie się prośbom w różnych sytuacjach życiowych, postępujesz wbrew sobie, ulegasz naciskom lub robisz to agresywnie, to czas na praktykę. W wolnej chwili zastanów się, kiedy ostatni raz zachowałeś się nieasertywnie. Jak inaczej mogłeś postąpić? Czy już wiesz? Przecież z łatwością możesz zamienić się w słonia, zaciąć się jak stara płyta lub zastosować chwyt. Teorię opanowałeś, zatem czas na ćwiczenia.

Asertywna odmowa

Odmawiaj krótko, zwięźle, rzeczowo i stanowczo. Możesz nauczyć się takich zwrotów:: „Niestety chciałabym/chciałbym, ale…”, „Przykro mi, ale…”, „Nie mogę pomóc, choć bardzo bym chciała/chciał…”.

A teraz wyobraź sobie, że dzwoni do Ciebie koleżanka, która wymaga, byś został po raz kolejny po godzinach w pracy. Nie reaguje na odmowę i wyjaśnienia, że jesteś umówiony, że to nie należy do Twoich obowiązków, że jest już późno i jesteś zmęczony. Jest coraz bardziej wzburzona, zaczyna podnosić głos. Zamiast ugiąć się i wymyślać kolejne wyimaginowane powody, dla których tego nie zrobisz, wypróbuj kolejno etapy asertywnej odmowy. Jeśli pierwszy nie zadziała spokojnie ruszaj dalej:

  1. Prośba o zmianę zachowania: „Anka nie podnoś na mnie głosu”
  2. Opis jak się teraz czujesz: „Czuję się źle, gdy tak na mnie krzyczysz”
  3. Informacja jak się zachowasz, gdy zaraz nie zmieni zachowania (tzw. przywołanie zaplecza): „Jeśli nie przestaniesz na mnie krzyczeć, przestanę z Tobą rozmawiać”
  4. Konsekwencja (czyli „korzystasz z zaplecza”): „Nadal krzyczysz, odkładam słuchawkę.”

Proste? Trudniejsze niż myślisz? Dobrze to w takim razie jeszcze raz.

Tym razem przyjeżdża do Ciebie mama i do razu zarzuca, że nigdy rodziców nie odwiedzasz, że zapominasz o nich. Nie dzwonisz. Wzbudzają w Tobie wyrzuty sumienia. Nie reagują na racjonalne argumenty. Mama wybucha płaczem, potem podnosi głos, nie pozwala dość do słowa. Zarzuca, że się dla Ciebie już nie liczy, że Cię wychowała, a Ty traktujesz ją jak największy problem. Weź głęboki wdech i:

  1. Prośba o zmianę zachowania: „Mamo, proszę postaraj się uspokoić”
  2. Opis jak się teraz czujesz: „Czuję się winna, że zarzucasz mi takie rzeczy”
  3. Informacja jak się zachowasz, gdy zaraz nie zmieni zachowania (tzw. przywołanie zaplecza): „Jeśli nie przestaniesz w ten sposób mówić, wyjdę do drugiego pokoju”
  4.  Konsekwencja (czyli „korzystasz z zaplecza”): „Nie przestałaś, choć Cię prosiłam, wychodzę dopóki się nie uspokoisz i będziemy miały szansy normalnie ze sobą  porozmawiać. Zawołaj mnie jak będziesz na to gotowa.”

Wyrażenie odmiennego zdania

Różnisz się z kimś w opinii? Mów o tym pewnie, bez wywyższania się, ale też bez poczucia winy. Zdania, od których możesz zacząć: „Jeśli chcesz znać mój punkt widzenia to…”, „Mam inną opinię w tej  sprawie…”, „Czuję jednak, że…”, „Szanuję Twoje zdanie, ale…”, „Nie zgadzam się z Tobą.”

Praktyczne zastosowanie? Proszę bardzo.

Uważasz, że jedzenie mięsa Ci nie służy. Kolega namawia Cię na odrobinę sznycla. Używa argumentów, że mięso dostarcza niezbędnych białek. Przekonuje, że przecież wszyscy ludzie mają kły do rozszarpywania mięsa. Twierdzi, że mały kęs Ci nie zaszkodzi. Jest coraz bardziej nachalny.

  1. Powiedz  (np. techniką słonia, czyli bardzo powoli, z namysłem): „Nie mam ochoty i nie zjem. Chciałbym, byś to uszanował.”
  2. Jeśli nie skutkuje powtórz (metoda zdartej płyty): „Nie, dziękuję. Nie mam ochoty”
  3. Jeśli dalej nalega kontynuuj (metoda jujitsu, czyli uchylasz się, nie przekonujesz do swoich racji, ale strasz się zrozumieć z  jakiego powodu nalega): „Nie zgadzam się z Tobą, że wszyscy powinni jeść mięso. Dlaczego tak uważasz, chciałabym wiedzieć?”
  4. Nadal nie skutkuje, pomimo to kontynuujesz: „Widzę, że moja odmowa nie dociera do Ciebie, jeśli chcesz wiedzieć, to ja nie lubię mięsa i nie jem od lat. Proszę nie zmuszaj mnie do tego, bo niekomfortowo w tej sytuacji się czuję. Na pewno nie zjem tego mięsa.”

Konstruktywna krytyka

Nigdy nie krytykuj człowieka, ale dane zachowanie, nie uogólniaj, nie wydwaj opinii, nie moralizuj i nie interpretuj. Będzie Ci łatwiej zdystansować się do wydarzenia. A pomocne słowa to: „ Zrobiłeś to w sposób…”, „Zachowałeś się …”, „W tej sytuacji postąpiłeś…”, „Martwi mnie Twoje zachowanie”,  „To dla mnie problem…”

A teraz zmierz się z koleżanką, która we wtorek zaproponowała Ci wspólne wyjście do teatru. Powiedziała, że jej mąż się rozchorował i ma wolny bilet. Rano potwierdziła wieczorne wyjście. Po południu jednak zadzwoniła, że weźmie inną osobę. Jak zareagujesz starając się być asertywną?

Podpowiedź: „Wiesz w tej sytuacji poczułam się potraktowana jak gorsza koleżanka. Jest mi przykro, tym bardziej, że odwołałam spotkanie z siostrą. Następnym razem proszę przemyśl lepiej zanim zaproponujesz. Wolałabym byś dotrzymywała danego słowa.”

Przyjmowanie krytyki

To bardzo trudne, bo najczęściej bierzesz słowa krytyki do siebie. Potraktuj je jednak jak opinię, a nie ocenę Twojej osoby. Widzisz różnicę?  Słowa kluczowe, które pozwolą Ci łatwiej ją przyjąć: „Dziękuję, że na to zwróciłeś uwagę,  do tej pory w ten sposób tak nie myślałam, zastanowię się nad tym co mówisz…”,  „Proszę mnie nie obrażać”, „Proszę nie podnosić głosu” „Dziękuję za informację, ale pozostanę przy moim zdaniu”

Pora na zastosowanie ich w praktyce. Kolega wzburzonym tonem zarzucił Ci na cotygodniowym spotkaniu zespołu, że przez Ciebie nie dotrzymaliście terminu wywiązania się ze zleconej pracy.  Spróbuj zmierzyć się z tym tematem i asertywnie wyrazić swoją opinię.

Podpowiedź: „Przede wszystkim chciałabym byś mówił łagodniejszym tonem. I w ogóle dziękuję za te krytyczne uwagi, ale nie czuję się winna w tym względzie. Czy moglibyśmy przeanalizować spokojnie tę sytuację?”

Komunikowanie niezadowolenia

Skup się na własnych uczuciach. Nie obwiniaj nikogo, mów co faktycznie czujesz. Jak to ująć?: „Czuję się…”, „Dotknęłaś mnie…”, „Oczekuję od Ciebie, że kolejnym razem…”

Sytuacja bardzo zwykła specjalnie po to, byś przećwiczył.

W sklepie poprosiłeś o kilo jabłek. Po wyjściu ze sklepu otworzyłeś torbę i zobaczyłeś, że połowa nie nadaje się do jedzenia. Wracasz i co mówisz?

Podpowiedź: „Jabłka, które przed chwilą mi Pani sprzedała bardzo brzydkie. Czuję się trochę oszukany. Czy byłaby Pani tak uprzejma i zważyła mi nowe, ładniejsze?

Reakcja, gdy kogoś dotknąłeś

Nie obwiniaj się, ale wykaż trochę współczucia. Nie bierz odpowiedzialności za to, co czuje druga osoba, ale uszanuj to. Możesz to wyrazić słowami: „Nie chciałem Cię dotknąć, ale wyrazić moje zdanie.”

Przed Tobą trudna sytuacja. Rodzice podarowali Ci niepasujący do wystroju Twojej kuchni zestaw obiadowy, choć sugerowałeś, że nie jest Ci potrzebny. Okazał się zupełnie nie w Twoim guście. Powiedziałeś o tym  bardzo delikatnie. Obrazili się. Zabrali prezent i bez słowa wyszli. Zadzwoń do nich i postaraj się wyjaśnić.

Podpowiedź: „Bardzo mi przykro, że tak zareagowaliście, ale nie chciałam byście poczuli się dotknięci. Chciałam być jedynie szczera. Może następnym razem będzie lepiej jeśli zapytacie mnie o zdanie i posłuchacie co myślę.”

Podsumowanie:

Asertywność możesz ćwiczyć na każdym kroku, bo każdy dzień przynosi sytuacje konfliktowe; prośby, których nie chcesz spełnić; zachowanie, które Ciebie dotknęło; słowa, które wymknęły się i kogoś uraziły. Wyobrażaj sobie takie sceny w głowie i zastanawiaj jak z nich asertywnie wybrnąć. Naucz się słów kluczy. Nawet nie wiesz jak bardzo się przydają, gdy w głowie masz pustkę, a nerwy biorą górę. Niech wejdą Ci w krew. Asertywność zaczyna się  od połączenia dbałości o siebie z szacunkiem dla innych. W tej trosce o siebie zawrzyj samoświadomość swoich uczuć i potrzeb, umiejętność widzenia faktów (obdartych z interpretacji) oraz klarowność w tym, o co chcesz prosić innych, lub czego w danej chwili nie chcesz. Szacunek do innych warto rozumieć jako empatyczne podchodzenie do doświadczeń innych osób (np. trudnych emocji po Twojej odmowie) bez jednoczesnego przejmowania uczuć tej osoby. To tyle i aż tyle.