Marcin Mańka Akademia Komunikacji i Wizerunku – Coaching

Uległość podwładnych

Uległość podwładnych

Uległość podwładnych – jak jej zapobiegać?

Wzrost konkurencji na rynku, szybkość przepływu informacji, interdyscyplinarność i złożoność podejmowanych przedsięwzięć, a także nacisk na podnoszenie jakości przy jednoczesnym obniżaniu kosztów, zmuszają firmy do odchodzenia od tradycyjnych sformalizowanych struktur wysmukłych, na rzecz płaskich struktur funkcjonalnych. Powyższy proces widoczny jest szczególnie na przykładzie sektora usługowego oraz zaawansowanych technologii, gdzie od pracowników oczekuje się podejmowania inicjatywy, przy jednoczesnym przejmowaniu coraz większego zakresu odpowiedzialności. Współczesne praktyki zarządzania kładą nacisk na delegowanie uprawnień, formując nową rolę szefa coucha, dbającego o zaangażowanie i rozwój pracowników, co oznacza że zbyt duża uległość podwładnych jest czynnikiem, który może mieć negatywne skutki.

Efekty?

Takie rozwiązanie poprawia elastyczność, szybkość działania oraz poziom obsługi klienta przyczyniając się do wzrostu konkurencyjności przedsiębiorstwa działającego na wysoko rozwiniętym rynku.Jednym z problemów mogących zaburzać funkcjonowanie powyższej struktury organizacyjnej jest nadmierna uległość pracowników względem przełożonych i współpracowników.

Rola menadżera

Do zadań menadżera należy identyfikowanie przypadków szkodliwej uległości pracowników i w zależności od jej charakteru, stosowanie odpowiednich narzędzi niwelujących. Nie oznacza to, że istnieje uniwersalne remedium na powyższą patologię komunikacyjną. Szkodliwa uległość pracownicza wynika wielokrotnie z charakteru kultury organizacyjnej panującej w danej firmie, indywidualnych relacji pomiędzy współpracownikami oraz doboru profili kandydatów na dane stanowisko. W zależności od genezy uległości, menadżer może stosować zróżnicowane narzędzia niwelujące. Pierwszym krokiem, który należy podjąć jest staranna diagnoza problemu. Uległość może występować w charakterze naturalnym (uwarunkowania genetyczne, wpływ otoczenia, odebrane wychowanie, przeżyte doświadczenia), wynikać z konfliktu (często patologie komunikacyjne w strukturze firmy) lub też być oznaką wypalenia zawodowego i innych problemów osobistych.

Przy okazji TUTAJ znajdziesz ciekawy wykład o liderach.

Uległość podwładnych – uległość naturalna

Kluczowym elementem zarządzania zasobami ludzkimi jest właściwy dobór współpracowników nie tylko pod względem doświadczenia i wykształcenia lecz również poprzez uwzględnienie profilu charakterologicznego. Wychowanie, wpływ środowiska z którego dana osoba się wywodzi, materiał genetyczny, czy nawet religia i kultura mogą mieć wpływ na poziom konformizmu, uległości, otwartości, szczerości, kreatywności, decydować o tym czy ktoś przejawia więcej zachowań ekstrawertycznych czy introwertycznych.

Przykładowo w kulturze azjatyckiej panuje bardzo duża obawa przed „utratą twarzy”. W odróżnieniu od kultury amerykańskiej, przedstawiciele kultury chińskiej nie odkrywają swoich myśli, jeżeli w ten sposób mogliby urazić swojego rozmówcę, lub też wyjść niekorzystnie w jego oczach. Oznacza to, że w przypadku prośby lub pytania, Chińczyk bardzo rzadko odmówi w bezpośredni sposób. W kulturze azjatyckiej mocno zaznaczona jest hierarchizacja. Pracownicy przestrzegają ścisłych zaleceń przełożonego, wykazując niską inicjatywę oraz niechęć do wychodzenia poza konwencjonalne rozwiązania, gdyż mogło by to skutkować popełnieniem błędu, co wiązałoby się z „utratą twarzy”. Ulegli pracownicy mogą się sprawdzić w usystematyzowanych, powtarzających się pracach. Najczęściej są również mniej roszczeniowi oraz akceptują monotonię. Potrzebują jednak warunków w których istnieje dywersyfikacja odpowiedzialności. W przypadku takich osób całkowite wyeliminowanie uległości jest bardzo trudne.

Pewność siebie

Istotnym elementem współpracy z naturalnie uległymi pracownikami jest budowa ich pewności siebie. Można to osiągnąć poprzez cykliczne podsumowania, w których informuje się ich oraz zespół o tym co zrobili dobrze i jakie osiągnęli sukcesy. Drugą kwestią jest docenianie ich pracy poprzez bonusy, nagrody, podwyżki i awanse. Osoby uległe, rzadko wyjdą z inicjatywą, oczekując, że to przełożony sam zauważy ich trud i wysiłek. Jeżeli tak się nie stanie może dojść do eskalacji niezadowolenia i frustracji, poczucia niedowartościowania, a co za tym idzie obniżenia wydajności oraz ewentualnego rozwiązania stosunku pracy. Podczas rozmowy z tego typu pracownikami szef powinien przywiązywać szczególną uwagę do komunikatów niewerbalnych, naprowadzając rozmówcę i poprzez odpowiednie pytania sondować co dana osoba chce przekazać naprawdę. Dobrym rozwiązaniem jest również umożliwienie takim osobom anonimowego wyrażania swojej opinii (np. poprzez ankiety) oraz odizolowanie od współpracowników dominujących, którzy mogą stłamsić gotowość słabszych jednostek do podejmowania inicjatywy np. podczas burzy mózgów, planowania projektów lub rozwiązywania sytuacji kryzysowych.

Uległość podwładnych – uległość wynikająca z wypalenia zawodowego lub innych problemów osobistych

Nie zawsze nadmierna uległość i bierność wynika z cech charakteru pracownika lub niezdrowej kultury organizacyjnej. Czasami jej źródło sięga głębiej. Wyobraźmy sobie scenariusz w którym do niedawna wzorowy, wyróżniający się pracownik zaczyna popełniać błędy, jest roztargniony, zmęczony, unika kontaktu z otoczeniem, przestaje wykazywać inicjatywę, zgadza się na wszystko, wykonuje polecenia, jednak robi to po minimalnej sile oporu. Szef prosi go na rozmowę, podczas której zwraca uwagę na jego niedociągnięcia i tonem nieznoszącym sprzeciwu sugeruje, aby dla swojego własnego dobra zmienił podejście do pracy i zaczął wywiązywać się ze swoich obowiązków. Czy taka rozmowa odniesie zamierzony efekt? Możliwe, że wystarczy w ten sposób upomnieć podwładnego, niemniej jednak bardziej prawdopodobne wydaje się, że pracownik przytaknie, obieca poprawę i nic się nie zmieni. W czasach kiedy firmy inwestują znaczne środki w procesy rekrutacyjne, a następnie rozwój swoich pracowników, niezwykle istotne jest zadbanie o retencję wysoko wykwalifikowanej kadry.

Zadania szefa

Szef powinien być w stanie dokonać dogłębnej diagnozy problemu. Czy uległość i zrezygnowanie pracownika wynika z niezadowolenia z miejsca pracy, danego projektu, współpracowników, może z chwilowego zmęczenia, braku perspektyw rozwojowych, problemów rodzinnych, finansowych, zdrowotnych. Przełożony powinien odbyć prywatną rozmowę z podwładnym mającą na celu odkrycie ogniska zapalnego. W takich sytuacjach niezbędne jest zapewnienie poczucia pełnej poufności i zaufania. Następnie po zapoznaniu się z genezą problemu, przełożony może przedsięwziąć odpowiednie kroki. Przydzielić pracownika do innego projektu, zmodyfikować narzędzia i metody pracy, udzielić urlopu. Szybko-zmieniające się otoczenie, praca pod presją, wzmożony wysiłek umysłowy i fizyczny często prowadzą do chwilowego wypalenia i braku zaangażowania. Widoczne jest to w nadmiernej uległości i bierności, kiedy to pracownikowi „wszystko jedno”. Poprawa sytuacji pracownika oraz zapewnienie mu poczucia bezpieczeństwa, przełoży się nie tylko na wzrost jego wydajności, lecz również wzmocni jego zaangażowanie, poprawi komunikację oraz wpłynie pozytywnie na budowę zaufania w zespole.

Uległość wynikająca z konfliktu

Nadmierna uległość może być wynikiem występowania patologii w komunikacji. Jeżeli pracownik odczuwa niechęć do przełożonego, często biernie przyjmuje komunikaty dla „świętego spokoju”, co niekiedy jest dobrym rozwiązaniem, zwłaszcza w przypadku błahych spraw. Zagrożenie polega na tym, że początkowo niewielkie ustępstwa mogą efektem kuli śnieżnej przerodzić się w coraz większe żądania, przy jednoczesnym przyzwyczajeniu się strony wyzyskującej do wykorzystywania swojej uprzywilejowanej pozycji. To z kolei może doprowadzić do nieodwracalnego antagonizmu pomiędzy członkami zespołu. Powyższy sposób komunikacji uniemożliwia również wypracowywanie rozwiązań opartych na różnorodnych punktach widzenia i konstruktywnej krytyce. Na zakończenie, pracownik wykonujący zadanie do którego nie jest w pełni przekonany, nie wierząc w jego słuszność i przesłanki merytoryczne, wykazuje mniejsze zaangażowanie, proces trwa dłużej natomiast efekty pracy są gorsze. Menadżer powinien zwracać uwagę na wszelkie, nawet niewielkie ogniska zapalne problemu i w ramach możliwości łagodzić konflikty w zespole. Istotną kwestią jest również nauka formułowania czytelnych komunikatów, jasno przedstawiających cele, oczekiwane efekty, ich znaczenie, korzyści, przy jednoczesnym nakreśleniu makro perspektywy. Aby upewnić się, że komunikat został zrozumiany we właściwy sposób można poprosić odbiorcę o parafrazę oraz konstruktywny komentarz. Odbiorca z kolei, powinien mieć poczucie, że jego wkład jest doceniany.

Uległość a kultura organizacyjna

Na przykładzie współczesnych organizacji bardzo widoczna jest ewolucja roli nieomylnego, wszystkowiedzącego szefa, którego słów nie należy podważać do roli szefa partnera z którym pracownicy wspólnie budują sukces firmy. Obecnie szef nie musi być nieomylny, powinien natomiast posiadać umiejętność optymalnego wykorzystywania zasobów ludzkich. Do sprawnego, elastycznego i efektywnego działania niezbędna jest zdrowa kultura organizacyjna, oparta na otwartej komunikacji, wzajemnym szacunku, otwartości na zróżnicowane punkty widzenia, pokorze oraz chęci rozwoju. Menadżerzy chcący niwelować nadmierną uległość podwładnych powinni wspierać ideę „organizacji uczącej się”, która akceptuje sporadycznie występujące błędy jako naturalny element wzrostu i nauki. Pracownicy nie powinni z kolei obawiać się myślenia poza schematami oraz wychodzenia z inicjatywą. Wszelkie błędy powinny być natomiast szczegółowo omawiane w celu wypracowania bardziej optymalnych rozwiązań, które będą mogły być wdrożone przy okazji przyszłych projektów.

Cele i priorytety

Jeżeli szef ograniczy się tylko i wyłącznie do systemu kar, nie będzie możliwe wyciągniecie właściwych wniosków oraz wyeliminowanie podobnych błędów w przyszłości. Konieczne jest również wypracowanie klarownych celów, priorytetów działania oraz optymalnego zakresu decyzyjności. Wyobraźmy sobie sytuację w której klient dzwoni do jednego z pracowników firmy z informacją, że nie otrzymał części zamówienia. Pracownik sprawdza w systemie i informuje klienta, że dokument WZ zgadza się ze złożoną dyspozycją. Klient z kolei uważa, że rozmawiał telefonicznie z szefem działu i został zapewniony, że otrzyma 2 dodatkowe kontenery. Pracownik odpowiada, że szef niestety jest nieobecny, a bez jego zgody nie ma możliwości wysłania 2 dodatkowych kontenerów. Zdenerwowany klient zapewnia pracownika, że jest to ostatni raz kiedy współpracuje z jego firmą i się rozłącza. Gdyby pracownik posiadał odpowiednio sprecyzowane cele oraz zakres uprawnień, zrobiłby wszystko, żeby zachować dobre relacje z klientem i w miarę możliwości rozwiązać problem.

Uległość podwładnych -podsumowanie

Organizacja dążąca do zadbania o to żeby uległość podwładnych nie była zbyt duża:

1. Zapewnić zdrową, opartą na wzajemnym szacunku kulturę organizacyjną.
2. Podnosić kompetencje pracowników oraz budować ich pewność siebie i poczucie własnej wartości. 3. Niwelować konflikty i dbać o kulturę otwartej komunikacji.
4. Akceptować błędy jako niezbędny proces nauki i rozwoju.
5. Opracowywać klarowne procedury, obszary odpowiedzialności i uprawnień.
6. Opracowywać czytelne, mierzalne cele, wizję i misję działania
7. Dbać o zadowolenie pracowników
8. Inwestować w rozwój liderów oraz w ich umiejętność zarządzania zespołami (TUTAJ art o perswazji dla liderów)

Jak inspirować?

Inspiracja do zmiany. Jak inspirować? 

Co sprawia, że wypowiedź jest inspirująca, że zachęca do zastanowienia się nad sobą, a także do postawienia pierwszego kroku w kierunku zmiany i rozwoju, do pokonania własnych ograniczeń? To pobudzanie do działania przez przykład i dzięki emocjom. Przypomnij sobie sytuacje, w których pomyślałeś sobie, że możesz więcej niż myślisz. To właśnie wtedy coś lub ktoś zainspirował Cię. To bardzo cenne momenty. Niekiedy przełomowe dla Ciebie i otoczenia. Warto wiedzieć dlaczego pewne przekazy nas inspirują i jak my możemy inspirować innych.

Jak inspirować. Czym  jest inspiracja?

Inspiracja to zachęta do działania, szczególnie twórczego. Słowniki języka polskiego podpowiadają, że jest to natchnienie, wpływ, pomysł, poddawanie myśli, sugestia.

Inspiracja to siła, która sprawia, że nie oglądając się za siebie dążysz do celu. Nagle zyskujesz pewność, że to jest ta iskra, na którą tak długo czekałeś. Dodaje Ci skrzydeł. Pokonujesz jak nigdy przeciwności.

W takim właśnie momencie, który może trwać w Tobie chwilę albo pozostać na zawsze ryzykujesz. Wychodzisz ze strefy komfortu. Często dokonujesz rewolucji. Inspiracja daje wielką moc, odwagę i pewność, że działanie, które z niej wynika jest właściwe. To najczęściej, choć oczywiście nie zawsze,  moment zwrotny, w którym Twoje życie nabiera innego wymiaru.

Inspiracja rodzi się nie tylko z pozytywnych wydarzeń w życiu: podróży, dobrej książki, narodzin dziecka, wygrania konkursu, przepłynięcia całego jeziora.

Impulsem do działania i odmiany może być też śmierć, rozwód, choroba, wypadek. Te czarne scenariusze niejednokrotnie są bodźcem do rozpoczęcia życia na nowo.

Jak inspirować historiami, które opowiadasz

„Kto chce zapalać innych, sam musi płonąć” Ludwik Hirszfeld

Zainspirujesz przede wszystkim autentyczną historią. Musisz być szczery w tym, co mówisz. Jeden fałszywy krok i tracisz wiarygodność. Nie bój się pokazać swoich słabości. Oczywiście można okrasić fabułę fikcją, byle nie za dużo. A i nie zapomnij o ulokowaniu emocji w sobie i w Twoich bohaterach. Dobra opowieść, to taka, która zainspiruje do innego myślenia, pozwoli spojrzeć na sytuację z innej perspektywy. Z drugiej strony nakłoni do odrywania nowych, nietypowych rozwiązań. Zadziwi. Skłoni do myślenia. Ot chociażby taki przykład:

Bill Gates na konferencji „TED talk” w 2009 roku, gdy opowiadał o malarii – powodach jej rozprzestrzeniania się oraz zatrważających statystykach – wprawił w osłupienie widownię, gdy otworzył słoik pełen komarów mówiąc: „Nie ma powodów, dla których tylko biedni ludzie powinni mieć takie doświadczenie”.

Jak inspirować wykorzystując  emocje?

Przekaz emocjonalny, a takim bez wątpienia jest storytelling, ma większy wpływ na odbiorców niż informacja bazująca na faktach i danych. Odbiór opowieści zależy jednak w dużej mierze od nastroju jaki historia wywoła. Przez jego pryzmat osoba postrzegać będzie w danym momencie świat. Warto pamiętać, że emocje są wyzwalaczem działań. Bohater uwalniający w odbiorcach radość z dużym prawdopodobieństwem sprawi, że odbiorcy przekażą ją dalej. Uznają, że zadanie, które do tej pory uważali za zbyt trudne przerodzi się w łatwe. Być może na fali optymizmu podejmą kolejną próbę, by osiągnąć coś, o czym marzą?

Jak inspirować? Podsumowanie

Inspirowanie innych to zadanie wymagające i odpowiedzialne. Naszą opowieścią, działaniem wpływamy na innych, zachęcamy do zmiany. Ma ona wielką siłę pod warunkiem, że umieścić w niej odpowiedni ładunek. Ładunek emocji. Bez nich nic by się nie udało. Są magnesem. Przykuwają uwagę, przyciągają i wyzwalają reakcję. Prowadzą do zmiany albo w nas samych albo w naszym otoczeniu. Dlatego też żadna opowieść bez nich nie może się obyć.

Więcej o emocjach storytellingu przeczytasz TUTAJ 

Konflikt a storytelling

konflikt a storytelling

Konflikt a storytelling

Konflikt a storytelling… jak na siebie wpływają? Chcesz inspirować odbiorców swoją opowieścią, skłaniać ich, by szukali rozwiązań? Wykorzystaj jeden ważny punkt opowieści – konfrontację. To moment kulminacyjny, w którym bohater pokazuje jak poradzić sobie z trudnościami, które stoją na drodze do osiągnięcia obranego celu. Wcześniej jednak czarno-białą fabułę pokoloruj napięciami i konfliktem. Niech bohater dąży do przywrócenia porządku i harmonii. Jeśli uda Ci się wsadzić do narracji te ważne elementy na pewno pochłonie widownię bez reszty.

Walka to część życia i opowieści, konflikt a storytelling…jak na siebie wpływają 

Konflikt jest nieodzownym elementem życia człowieka. Towarzyszy mu od momentu narodzin i pozwala zbudować wciągającą opowieść. Tak naprawdę dobra historia nie istnieje, jeśli bohater nie zmaga się z przeciwnościami, nie staje przed dylematami i sam nie wywołuje kontrowersji. Nie może być nudnym bohaterem, bo  jego życie nikogo nie porwie.

W życiu najczęściej unikamy niekomfortowych sytuacji, w których pojawia się napięcie, strach, niepewność. Nikt z nas tego nie lubi. Salwujemy się wtedy ucieczką. W taki mechanizm wyposażyła nas matka natura. To atawizm. Często jednak z niekomfortowymi uczuciami walczymy. Przeciwności traktujemy jak wyzwanie, próbę sił, konfrontację z naszymi słabościami.

To przeciwności losu motywują do działania. Sprawiają, że z walki wychodzimy mocniejsi. Z drugiej strony burze, które nad nami szaleją wymagają od nas zachowania zimnej. Pragniemy żyć w uporządkowanym świecie, dlatego podejmujemy rękawicę i walczymy z trudnościami chcąc niechcąc.

Chaos i porządek – zderzenie dwóch światów a storytelling

Fabułę można uznać za skończoną tylko wtedy, gdy protagonista (główny bohater) pokona wszystkie przeszkody i dotrze szczęśliwie do celu. Zobaczy w końcu  napis „happy end”.

Konfrontacja ze światem wraz z ostatecznym triumfem daje siłę. Z tej walki wypływa zawsze jakiś morał. Narrator dzięki takiej konstrukcji, czyli wplątaniu bohatera w tarapaty, a potem wyciągnięciu z nich, buduje nie tylko konieczne w każdej dobrej opowieści napięcie, ale też oczekiwanie na moment rozwiązania.

 

Detektor konfliktu – dwie przeciwstawne siły

Konflikt odnajdziemy wszędzie tam, gdzie istnieją dwie przeciwstawne siły. Takie jing i jang opowieści. Mogą to być skrajne wartości, postaci, uczucia. Dlatego czarny charakter jest w kontrze z niewinnym i naiwnym bohaterem. Bałagan z porządkiem. Miłość z nienawiścią. Życie z rozpadem. W narracji muszą na siebie napierać dwa skrajne żywioły. Ta walka jednak musi obchodzić odbiorców. Musi być dla nich zrozumiała.  Trzymają wtedy kciuki za którąś ze stron.  A jeśli nie wiesz jak wyczarować konflikt w fabule, podpowiem.

Jesteś rodzicem?  Bakterie i wirusy z pewnością będą wrogiem, które bohater X unicestwi swoją odwagą i determinacją.

Jesteś mężczyzną?  W opowieści toczysz walkę o kobietę.

Jesteś dzieckiem? Prowadzisz kosmiczne walki i w dodatku zawsze zwyciężasz.

Stań oko w oko z bestią

Konfrontacja bohatera z tym, czego się lęka, przed czym ucieka lub czemu wychodzi naprzeciw to moment, w którym podejmuje ostateczną walkę. Czasami na śmierć i życie. Nagrodą jest osiągnięcie upragnionego celu: zawładnięcie światem lub jego ocalenie, zdobycie wybranki lub prozaicznie – uśmiech na twarzy najbliższej osoby.

Posumowanie, konflikt a storytelling:

Zwykłe historie nie obchodzą nikogo. Wywołują co najwyżej ziewanie. Są nudne i niewarte zachodu. Jeśli jednak doprawisz fabułę konfliktem, napięciem i celem, nabierze ona od razu rumieńców. Dwa skrajne światy: chaos i  porządek, które powołałeś do życia  zamienią się w ład za sprawą Twojego bohatera. Podejmuje on walkę z przeciwnościami i ostatecznie triumfuje.

 

Storytelling-nasze DNA

Storytelling-nasze DNA  

Storytelling odwołuje się do natury człowieka – do jego umiejętności snucia gawęd i ich słuchania. Wplata uniwersalne wartości w proste narracje zrozumiałe dla każdego. W literaturze, kulturze i dawnym życiu uprawiany przez gawędziarzy, dziadów proszalnych, wieszczów. Urodził się dawno, dawno temu wraz z mową ludzi. Współcześnie nabrał jeszcze dodatkowego wymiaru.

Storytelling nadaje sens życiu

Kluczem do świadomego budowania relacji zaprzęgającej wyobraźnię i emocje odbiorców jest  opowieść, która wydaje się słuchaczowi bliska, wzięta z jego życia albo taka, której chciałby być częścią. To opowieść pełna metafor. Mit, legenda, baśń czy opowieści (nawet te korporacyjne czy marketingowe lub snute za pośrednictwem marki) zaspokajają uniwersalną i ponadczasową potrzebę poczucia sensu.

Nasz mózg kupuje storytelling od razu

Ludzki mózg jest przystosowany do uczenia się i zapamiętywania właśnie poprzez opowieści. Kiedy słuchamy prezentacji opartej na slajdach, w mózgu aktywują się jedynie obszary odpowiedzialne za procesy językowe (tzw. ośrodki Broki i Wernickego). W trakcie słuchania opowieści pobudzany jest prawie cały mózg. W dodatku opowiadający może wpływać na to, co dzieje się w umysłach słuchaczy. Kiedy pokazujemy i omawiamy fakty, uruchamiamy lewą półkulę. Natomiast gdy wywołujemy emocje i pobudzamy kreatywne myślenie, pracuje prawa półkula. Człowiek angażuje się jednak najbardziej, jeżeli w jednym przekazie czy wystąpieniu aktywowane są obie półkule mózgu.

Poza tym storytelling ma to  „COŚ”

Gdy przyglądasz się fenomenowi storytellingu, to zastanawiasz się po co właściwie liderzy rynku stosują go. Opowieści mają właśnie to „COŚ” w sobie. Czym ono jest i na co pozwala?

Przede wszystkim zwiększa atrakcyjności i zapewnia lepsze zapamiętanie komunikatu (działania reklamowe i PR). Tworzy spójne narracje wizerunkowe (zarówno na poziomie produktu i marki, ale także w komunikacji korporacyjnej). Buduje lub umacniania emocjonalne więzi z konsumentem (pozytywny wpływ na lojalność). Wnosi dodatkowy walor rozrywkowy w przedstawianiu marki. Angażuje konsumentów w aktywne współtworzenie opowieści marki (interaktywność, otwartość na dialog z konsumentem). Od pierwszego zdania buduje zaufanie. Pozyskuje uwagę, o którą w dzisiejszych czasach coraz trudniej. Przedstawia korzyści w nietypowym, czasem zaskakującym świetle. Zmniejsza dystans. Emocjonalnie angażuje odbiorcę. Podsuwa rozwiązania, ale jesteś w tym nienachalny, bo odbiorca ma swobodę decydowania. Niejednokrotnie inspiruje i potrafi zmienić, ot tak, opinię odbiorcy.

Podsumowanie:

Storytelling jest starszy niż wszystkim się wydaje. To bajkopisarstwo wykorzystywane obecnie przez firmy, blogerów, mentorów. Rozprzestrzenia się szybko może dlatego, że wywodzi się prosto z natury ludzkiej. Nasz mózg go kupuje. Przekonuje bardziej niż tysiące haseł reklamowych, przyciąga uwagę i zapada na długo w pamięć. Współcześnie adoptowany na potrzeby biznesu sprawdza się w nim doskonale.

Chcesz wiedzieć więcej?

Przeczytaj np. to… https://manka-academy.com/storytelling-wedrowka-utartymi-szlakami/

 

 

Storytelling

magia storytellingu

Storytelling to magia

Storytelling sprzedaje bez sprzedawania coś więcej niż produkt czy usługę. Na tym polega jego magia. Tych nowych zaklęć poszukuje coraz bardziej biznes, w którym pewne czary już nie działają. Odbiorcy stali się bardzo odporni na urok wielu komunikatów. Potrzebują czegoś więcej niż poznanie samego produktu, czegoś w co mogliby wierzyć. Jakiegoś współczesnego mitu. Pragną znać jego historię. Konsumpcja w tej chwili stała się pewnego rodzaju symbolem, manifestem, a nie tylko wymianą towarową. Stoi za tym myśl, że swoimi decyzjami zakupowymi klienci wspierają pewne wartości wyznawane także przez daną markę, styl życia czy filozofię.

Storytelling w biznesie

Storytelling nie sprowadza się jednak tylko do samej sprzedaży. Stał się narzędziem w rękach liderów, którzy stoją przed niełatwym wyzwaniem. Muszą przekonać, zmotywować niezależnego i krytycznego adwersarza. Konwencjonalne sposoby zawodzą. Dlatego coraz częściej nawet najlepszy pomysł przegrywa z dobrze opowiedzianą historią, a prezentacja slajdów bez wplecionej w nią  narracji odchodzi do lamusa.

Fabułą najlepiej sprzedasz

Najbardziej wyrazistym zastosowaniem storytellingu jest sprzedaż. Storytelling tak naprawdę stał się nowoczesną formą marketingu. Wybiega poza klasyczne oddziaływanie na rynek za pomocą tzw. marketing mix: ceny (price), promocji (promotion), produktu (product) i dystrybucji (place). Sprawdza się szczególnie wtedy, gdy chcesz się przedrzeć przez gąszcz dobiegających zewsząd informacji, a Twój produkt lub usługa nie są niszowe. To wyzwanie naprawdę dla najlepszych.

Ci, którzy opowiadają historie rządzą światem

Howard Gardner, psycholog z Harvardu, przeanalizował sylwetki 200 liderów i znalazł tylko jedną wspólną cechę. Każdy z nich opowiada jakąś historię, która komunikuje wizję. Na przykład Barack Obama, pokazując swoją drogę do sukcesu, poruszał kwestie rasizmu jednocześnie używając hasła „Yes, we can”. Pokazał, że zmiany, których się chce, są realne.

Poza tym zbudowanie historii charyzmatycznego założyciela pomaga w kształtowaniu pozytywnego wizerunku wielu marek (Apple, Facebook, Comarch). Narracja Western Union opowiada m.in. o jej prezesie – imigrancie, który wysyłał zarobione przez siebie pieniądze do rodziny. W tę opowieść wpleciono ofertę sprzedaży produktu, która znajduje się w portfolio firmy. Zastanów się sam, ile podobnie skonstruowanych fabuł znasz.

Prawdziwy lider to mistrz storytellingu

Pracownicy w XXI w. są niezależni i samosterowni. Nie chcą być zarządzani. Są nieufni wobec zmian. Wątpią w nowe strategie. Każdy człowiek potrzebuje z jednej strony czasu, by się oswoić z nowością, z drugiej racjonalnych argumentów. Storytelling odpowiada doskonale na te wyzwania. To bezpieczny, nieinwazyjny, a w dodatku ciekawy i pociągający sposób komunikowania się z ludźmi, którymi przyszło liderowi przewodzić. To spore wyzwanie; przełamywanie obiekcji, zmiana status quo oraz nawyków.

Podwyżka, awans, a może opowieść?

Jak poznać, czy jesteś dobrym liderem? Przede wszystkim umiesz opowiadać i wciągać do swojego świata. Dajesz impuls do działania, przekonujesz do własnego zdania bez wywierania presji. I zdajesz sobie sprawę, że mądra i przemyślana opowieść motywuje równie mocno jak wizja awansu lub podwyżki. Wiesz też doskonale, że dzięki narracji:

  1. Pokazujesz sens pracy.

Przykład: Kampania WWF dotycząca oszczędzania wody. Uświadamiasz ludziom ważne sprawy np. to, by oszczędzali wodę. „Bez wody nie ma piwa”.

  1. Mówisz o porażkach, które zdarzają się w drodze do celu. To właśnie potknięcia sprawiają, że jesteś człowiekiem.

Przykład: Jeden z najbogatszych ludzi świata Elon Musk właściciel SpaceX nie wstydzi się pokazywać wielu nieudanych lotów rakiet, które wybuchają. Wie, że to tylko droga do celu.

  1. Uzmysławiasz współpracownikom, że to, co robią ma sens. Budujesz ich poczucie wartości.

Przykład: Linie lotnicze Southwest Airlines znane ze swojej niespotykanej kultury organizacyjnej stawiają przede wszystkim na pracowników i dobrą atmosferę. Żywa wśród pracowników jest taka historia: Jedna z klientek zaniepokojona nieco kontrowersyjnym zachowaniem załogi lotu napisała list do zarządu ze skargą. W odpowiedzi przyszło tylko jedno krótkie zdanie od kierownictwa linii: „Będzie nam Pani brakowało”.

  1. Opisujesz historie i ich konsekwencje, bo przykłady najlepiej działają na wyobraźnię.

Przykład: „Ofiary wypadków. Nie widzisz ich. Nie mogą Cię ostrzec. Użyj wyobraźni”

Slajdy bez narracji są jak pustynia bez piachu

Idziesz na spotkanie biznesowe i oprócz wizytówek masz ze sobą doskonałą prezentację. Nie zdziw się jednak, że zamiast braw otrzymasz obraz znudzonej publiczności – ziewanie i przeglądanie ukradkiem telefonów. Smutne? Niestety większość prezentacji to nuda. Pamiętaj, że technika poszła tak daleko, że slajdy mogą nie robić już na nikim wrażenia. Nawet te w 3D z podkładem muzycznym. Z kolei te nasycone danymi, zestawieniami i statystykami po krótkiej chwili przestają angażować uwagę, pomimo powagi tematu. Jak przykuć uwagę publiczności? Odpowiedź nasuwa się sama. Dobra opowieść wpleciona w slajdy.

Pamiętaj też o podstawach?  

Przy tworzeniu prezentacji pamiętaj także o ważnej zasadzie mówcy publicznego Guy’a Kawasaki „10/20/30”.  Głosi ona: 10 slajdów, w 20 minut, tekst pisany czcionką o rozmiarze 30  punktów (około 1,5 cm).

Nowy trend?

W 2018 roku legendarny szef Amazon.com – Jeff Bezos zakazał swoim pracownikom, ku zaskoczeniu wielu, wykorzystywać prezentacje ze slajdami. Zamiast tego wprowadził kilkustronicową notatkę narracyjną, którą uczestnicy czytają w skupieniu przed spotkaniem, a potem o niej dyskutują. Trudno powiedzieć, czy narracja wyprze tradycyjne slajdy z prezentacji i ewentualnie ile czasu jej to zajmie? Ktoś jednak musiał być pierwszy. Zastanów się, czy jesteś w stanie przełamać schemat i być drugim?

Storytelling podsumowanie:

W dzisiejszych czasach nie wystarczy wystawić produkt/usługę na stronie czy w oknie wystawowym. Ważniejsze są emocje, relacja i przywiązanie. Konkurencja odbywa się na innej płaszczyźnie niż miało to miejsce jeszcze kilka lat temu. Produkt i cena schodzą na drugi plan. Firma musi wyznawać te same wartości i dawać spójny przekaz, prowadzić żywy dialog z klientem, intrygować i przekonywać historiami (więcej o komunikacji z klientami np. TUTAJ). Dlatego traktuj biznes jak fabułę. Buduj ją, bo posiada moc. Storytelling namawia do kupna bez wciskania produktów do ręki. Przekonuje bez perswadowania. Wyróżnia, wzbogaca i daje jednolity przekaz, a równocześnie pozostaje bardzo naturalnym i intuicyjnym narzędziem, które znamy od tysięcy lat.

 

 

Storytelling to prostota

Storytelling to prostota Marcin Mańka

Mądry Storytelling to prostota: ubieraj opowieść w zgrzebną szatę, ale niech kryje mądrość

Storytelling to prostota, podobnie jak w życiu w sztuce storytellingu prostota zwykle wygrywa z przesadą. Im mniej ozdobników, tym bardziej opowieść jest lekka i zrozumiała. W końcu Twoim celem nie jest popisanie się erudycją, ale jasne i proste dotarcie do odbiorców, czyli przygotowanie szczerej wypowiedzi w taki sposób, w jaki sam chciałbyś ją usłyszeć. Nic ponad to.

Żyjemy w epoce szybkiej informacji. Złapanie uwagi odbiorcy wymaga precyzji, ale równocześnie prostoty. Nie bój się jej. „Nadużywanie” mądrego słownictwa nie działa na ludzi, choć większości osób tak się wydaje”[i]. Paradoksalnie na krótką i dobrą treść poświęcasz więcej czasu. Musi być przemyślana, a to wymaga uwagi, skupienia i mozolnej pracy. „By był efektowny skrót potrzebna jest tytaniczna praca i benedyktyńska dokładność. Tylko w takiej atmosferze powstaje unikatowe przesłanie”.[ii] Weź sobie to do serca i:

  • Wystrzegaj się klątwy wiedzy, czyli unikaj branżowego słownictwa. Ty doskonale wiesz, co oznacza ekstrakcja, sublimacja, najem okazjonalny, ale Twoja widownia niekoniecznie. Nigdy nie zakładaj, że Twoja wiedza jest powszechna.
  • Omijaj przesadnie trudne słowa. Odbiorca na nich utknie i możesz go zgubić po drodze.
  • Nie używaj strony biernej. Ludzki umysł nie lubi strony biernej musi ją automatycznie przełożyć na czynną (Obszedłeś blok. Ale jak powiedzieć? Blok został…?)
  • Unikaj długich, złożonych zdań. Postaw na zwięzłość. Przekaz nie musi być krótki, ale zwięzły, co oznacza przekazywanie myśli w tzw. punkt. Wszystko po to, by nie zmęczyć odbiorcy.
  • Skup się na konkrecie. Sam przekonaj się jak to brzmi: „Wychodząc naprzeciw Waszym oczekiwaniom z myślą o długoletniej i owocnej współpracy, jak również mając na uwadze aktualne trendy rynkowe       nasza firma wprowadza od 1 listopada możliwość otrzymywania faktur w           formie elektronicznej”. Wystarczyłoby przecież „Faktura elektroniczna dla Ciebie. Już od początku listopada. Za to, że jesteś z nami od tylu lat.”

A jeśli masz ochotę zastąp powycierane zdanie: „Wysoka jakość w niskiej cenie”. Powodzenia!

Podsumowanie „Storytelling to prostota” :

Jak mawiał Ernest Hemingway: „pierwsza wersja czegokolwiek jest zawsze gówniana”. Tylko ten, kto przygotowywał komunikat, artykuł, tekst na blog, prezentację wie, ile w tym prawdy. Praca nad dobrą opowieścią jest jak maraton.  Wymaga determinacji, wysiłku i siły. To czas i energia i przede wszystkim odpowiedni warsztat. W nabieraniu biegłości pomaga tworzenie historii w głowie, zapisywanie tych bardziej wartościowych, szlifowanie tych nielicznych diamentów, które na koniec stają się prawdziwymi brylantami storytellingu.

 

[i] Jabłoński., A. (2018), Jak pisać, żeby chcieli czytać (copywriting), Onepress, 57

[ii] Stączek.,M.(2011), Prezentacja publiczna. Mów komunikatywnie, oryginalnie, przekonująco!, EdisonTeam.pl, 46

Storytelling to schematy

storytelling to schematy Marcin Mańka

Storytelling to schamaty sam sprawdź

Storytelling to schematy. Masz świetny pomysł na opowieść. Wiesz, że porwie publiczność. Nie wiesz jednak od czego zacząć. Nie masz pewności, czy czegoś po drodze nie zgubiłeś. Przede wszystkim najpierw sprawdź, czy Twoja narracja wpisuje się w schemat bajki. Upewnij się, czy prowadzisz odbiorców w dobrym kierunku, bo opowieść to przecież wędrówka po utartych szlakach. Zmienia się w niej tylko krajobraz. Szkoda czasu na więcej wyjaśnień. Wyruszamy.

Bohater (podmiot) wyrusza w podróż dzięki magicznemu przedmiotowi, który dostał od darczyńcy. Innymi słowy został nim obdarowany. Musi osiągnąć pewien cel, ale coś stanie mu na przeszkodzie. Cel ten może osiągnąć tylko wtedy, gdy pokona przeciwnika – smoka (może to zrobić przy wsparciu pomocnika). Dopiero po wygranej walce zdobędzie rękę księżniczki.

W tej krótkiej fabule znajdziesz 6 najważniejszych elementów bajki stworzonych na potrzeby marketingu[i]: podmiot, przedmiot, przeciwnika, pomocnika, darczyńcę i obdarowanego. To prosty schemat. Jednak, aby uniknąć sztampy, pozwól na nie spojrzeć z innej perspektywy. Niech bohaterem na przykład będzie produkt, a nie człowiek. Aromat kawy – zadufany w sobie narcyz – chce zachwycić sobą nie tylko kawoszy, a najnowszy model samochodu czeka aż uruchomisz jego silnik. Pozwala wsiąść za swoją kierownicę tylko najlepszym.

Narracja z innego niż przywykliśmy punktu widzenia wygląda zupełnie inaczej. Aby wyróżnić ją jeszcze bardziej zarzuć na nią pewien płaszcz. Bez niego dobra historia będzie naga.

Płaszcz, który musisz zarzucić na elementy opowieści czyli storytelling to schematy

Jeśli masz już w głowie schemat opowieści, pora teraz na pewne składowe storytellingu. Jest ich wiele, bez nich żadna historia nie zaciekawi i nie wciągnie:

  • Konflikt – przeciwieństwa i ich walka. To doskonały punkt wyjścia do tego, żeby rozpocząć swój przekaz i zacząć budować markę.
  • Misja – jasno zdefiniowany cel. Spraw, by opowieść rozwijała się. Wyznacz kierunek dalszych działań.
  • Cel – ustali go tak, by odbiorca myślał, że leży poza jego możliwościami. Tymczasem okaże się, że to Ty dasz przepis jak go osiągnąć.
  • Postaci – pamiętaj, że bohaterowie to nie tylko ludzie. Mogą nimi być też zwierzęta, przedmioty, a nawet idee. Pokazuj ich różnorodność, odmienne punkty widzenia. Wyraziste postaci oraz jasno ustanowione pomiędzy nimi relacje pozwalają odbiorcom na łatwą identyfikację i wybór stron, które są im bliższe, a dzięki temu przyjęcie postawy.
  • Próby – przejścia i zmiany, którym ulega bohater. To one dynamizują historię i przez nią przeprowadzają.
  • Motyw transformacji – przemiana, którą ma przejść w czasie opowieści odbiorca. Może się z tą zmianą utożsamić lub nie. Ważne jest tak naprawdę to, żeby Twoja historia wzbudziła w nim emocje.
  • Pozytywne przesłanie – mądrość, pewien morał, który niekoniecznie wyrażany jest wprost. Zachowaj przy tym ostrożność. Nikt nie lubi być pouczany, a więc puenta powinna być wyrażona w taki sposób, żeby odbiorca zrozumiał ją jako przesłanie, inspirację i zachętę.

Siła archetypu – nie zapomnij o nim! To się liczy bo storytelling to schematy

Nie zapomnij w swojej opowieści o archetypie. To działa bo storytelling to schematy. Archetyp w przeciwieństwie do stereotypów ma głębię i jest bardzo istotnym elementem storytellingu. Nie jest żadnym skrótem. W zasadzie to wokół niego budowana jest historia. Archetypy to ukryte wzorce napędzające markę. To pierwotny wzorzec postaci, zdarzenia, motywu, symbolu lub schematu. Pojęciem archetypu posługują się najczęściej psychoanalitycy, dla których archetyp oznacza elementy strukturalne nieświadomości wspólne wszystkim ludziom na świecie. Archetyp może mieć twarz: dziecka (niewinność), odkrywcy, mędrca, bohatera, buntownika, maga, zwyczajnego człowieka, błazna, kochanka, opiekuna, twórcy, przywódcy[ii].

Historia w ustach dobrego opowiadacza. Storytelling to schemty. 

Połowa sukcesu za Tobą. Stworzyłeś świetną narrację z wyrazistymi bohaterami, wieloma punktami zwrotnymi, wciągającą i wartką akcją. Teraz musisz jeszcze doprawić ją emocjami, obrazami i stylem. Trzymaj się tych wytycznych:

  • Używaj czasu teraźniejszego – przenieś słuchaczy w miejsce, o którym opowiadasz.
  • Podaj kilka plastycznych detali – to pomoże słuchaczom wyobrazić sobie daną scenę.
  • Oddziałuj na zmysły – mów, co widzisz, słyszysz, czujesz.
  • Wywołuj emocje – nazywaj je i pokazuj, daj je odczuć.
  • Mów krótkimi zdaniami – opowieść musi być prosta.
  • Różnicuj tempo – przeplataj zdania krótkie z dłuższymi.
  • Używaj kontrastów, metafor i analogii – to przykuję uwagę słuchacza, ułatwi zapamiętanie tego co chcesz przekazać..
  • Wyeliminuj niepotrzebne słowa (np. generalnie, jakoś), formy strony biernej, utarte związki frazeologiczne – przez nie Twoja opowieść jest schematyczna i nudna.
  • Pamiętaj o podsumowaniu. Przypomnij, jaki wyciągnęliście wniosek z tej historii. Nie zapomnij też o puencie. Zadaj pytanie, które nie będzie zamykało historii, ale będzie otwierało kolejną…
  • I jeszcze jedno. Obietnica ciekawej puenty powinna nadawać rytm Twojej historii. Słuchacze będą na nią czekać, próbować się jej domyślać, odszukiwać podpowiedzi, myśleć nad rozwiązaniem zagadki – dzięki temu znajdziesz się w centrum ich uwagi. Jeśli od początku wszystko będzie oczywiste, nie zaciekawisz odbiorcy, dlatego popracuj nad budowaniem napięcia. Kiedy już podasz publiczności puentę, na pewno na długo ją zapamięta.

A na zakończenie…

Pamiętaj storytelling to schematy. W dobrze opowiedzianej historii są: punkty zwrotne, symptomy przyszłych wydarzeń, zmiany napięcia i element zaskoczenia. Warto dążyć do tego, by słuchając Cię, publiczność zadawała sobie pytanie: „O! Ciekawe, co teraz się wydarzy!”. To oznacza, że opowieść była dobra, bo zaciekawiła słuchaczy. Zadbaj więc o to, by Twoja historia miała dużo ciekawych elementów – takich, które sprawią, że naprawdę warto będzie Cię słuchać.

[i] Greimas, A.J.,  Leach,E. (1989). Rytuał i narracja, PWN

[ii]Mark, M., Pearson, C.(2001).The Hero And The Outlaw. Building Extraordinary Brands Through the Power of Archetypes, McGrawHill

Emocje w storytellingu

Emocje w storytellingu Marcin Mańka

Emocje w storytellingu – każda dobra historia ma swój etos

Czy wiesz, że każdy bestseller zamkniesz w retorycznym trójkącie Arystotelesa, czyli trzech strategiach przekonywania? Brzmi enigmatycznie, ale tak naprawdę rzecz polega na tym, by każda historia zasadzała się na autorytecie (etos), była bogata w emocje (patos) bo emocje w storytellingu, są bardzo ważne, oraz odwoływała się do faktów i dzięki temu stawała się wiarygodna i łatwa do udowodnienia (logos). Nie wyważaj zatem otwartych drzwi. Od tysięcy lat są już otwarte na oścież. Możemy przez nie razem przejść, abyś bliżej poznał starożytne zasady retoryczne, tak dobrze wplecione we współczesne opowieści.

Czym jest etos – emocje w storytellingu

Etos to nic więcej jak wiarygodność i budowanie wartości marki, produktu. To ma być opowieść nie o cechach, ale o przesłaniu. Taka z drugim dnem. Bo przecież oprócz zysku liczy się coś więcej. Opowieść musi zawierać w sobie element autorytetu. Konstruuj ją tak, aby właśnie on ją uwiarygadniał. Ale na samym początku odpowiedz sobie na pytanie. Jak zarządzać obsadą, by znaleźli się tam bohaterowie godni zaufania?  Pomoże Ci w tym ludzki mózg. Wykorzystaj fakt, że czasami chodzi na skróty. Niejednokrotnie też lubi wypierać pewne fakty zwłaszcza wtedy, gdy napotyka na przeszkodę poznawczą. Odpowiada za to tzw. efekt ekspozycji i substytucja. Ten pierwszy mechanizm polega na stosowaniu pewnych uproszczeń (Zajonc, 1968). Chodzi zwyczajnie o to, że każdy z nas woli bodźce, z którymi styka się częściej. Nie musi sobie zdawać z tego sprawy. Z kolei substytucja (od łac. substituere, podstawić) to nic innego jak zastępowanie nieosiągalnych celów  łatwiejszymi. Może przejawiać się też tym, że w miejsce pożądanego „obiektu” pojawia się ten, który jest znany i na wyciągnięcie ręki. Sublimacja, według teorii psychoanalizy, jest nieświadomym mechanizmem obronnym. Zastosowanie jej zmniejsza napięcie lub w ogóle je redukuje. Przynosi ulgę.

Emocje w storytellingu. Opowieść wyzuta z emocji (patosu) nie istnieje

Chodzi o to, by emocje zakorzeniły się w narracji. Nie bój się ich.  Twoja opowieść musi je nie tylko pokazywać, ale także wywoływać. To one są silnym impulsem do działania. Emocje często są nadrzędne wobec rozumu. Opowieścią aktywizujesz pierwotną część mózgu (hipokamp, część układu limbicznego). Odwołujesz się do mocnych stanów – radości, gniewu, strachu, zachwytu, lęku, niepewności.  Dzięki temu historie zapadają gdzieś głęboko, a w najmniej oczekiwanym momencie uaktywniają się. Emocje to lont, który musisz zapalić. To one tworzą napięcie, po którym, według klasycznych reguł konstrukcji dramatu, musi przyjść oczyszczenie (katharsis). To prysznic, który przynosi ulgę odbiorcom. Warto wiedzieć, że im mocniejsze emocje, tym efektywność przekazu wyższa.

Uważaj jednak na jedną rzecz. Nie każda emocja sprzedaje! Słabym sprzedawcą jest smutek. Możesz oczywiście wpleść go w opowiadanie, ale pod warunkiem, że wykonasz pewien zabieg. Jest to tzw. emocjonalny łuk. Poprowadzisz odbiorców od emocji negatywnych przez te neutralne aż do pozytywnych.

Odmieniaj emocje na wszystkie możliwe sposoby. Emocje w storytellingu

Przyjrzyj się stopniowaniu emocji i ich różnym odmianom. W znanym w psychologii kole emocji[i]  podstawowe  stany emocjonalne (na zasadzie przeciwieństw) to :

  • cierpienie i ekstaza,
  • nienawiść i podziw,
  • wściekłość i przerażenie
  • czujność i zadziwienie

Są one wyjściem dla tych pośrednich. I tak, ekstaza może tracić intensywność i przerodzić się poprzez uczucie radości w błogość. Wściekłość w gniew i wzburzenie. Nienawiść w obrzydzenie, a potem w nudę. Masz niezwykle bogatą paletę. Wystarczy z niej umiejętnie korzystać, by Twoje historie poruszały, bawiły, ciekawiły.

Uważaj na język

Język, czyli słowa bywają cudownym wyzwalaczem emocji. W opowieści są nieocenionym ich źródłem. Przekonaj się sam. Opisujesz to samo zdarzenie:

„Ruszyła tak gwałtownie ręką, że kubek spadł na ziemię”

„Ruszyła tak gwałtownie ręką, że kubek huknął o ziemię”

Zmiana jednego wyrazu powoduje inny dźwięk w uszach, ale przede wszystkim inny obraz przed oczami.

Język jest użyteczny do przemycania w nazwach pewnych zakodowanych treści. Samo nazwisko bohatera może wiele o nim powiedzieć. W nim ukryć możesz jego charakter. Kopciuszek (kocmołuch), Kakofonix (fałszujący bard) Włóczykij (wędrowiec), osiołek z Kubusia Puchatka to w oryginale Eeyore (czyt. ior), a jaki odgłos wydaje osioł?

Muminek to obły kształt, Harpagon (inaczej Skąpiec), czyli bohater Moliera oznacza osobę z zakrzywionymi palcami. Wyobrażasz sobie tę postać?

Słowo jest bardzo pojemne. Mieści w sobie wiele cech, ale komunikacja językowa zawiera w sobie pewne pułapki. Ot chociażby taką, że ludzie nie zobaczą czegoś, czego nie potrafią nazwać.

„W świetle słońca południa cyjanowa suknia dodała głębi jej spojrzeniu”.

Jakie oczy miała dziewczyna? Piwne, niebieskie a może zielone?

W każdej bajce schowaj prawdę, czyli logos

Snuj opowieść przez pryzmat własnych doświadczeń. Zakotwicz ją najlepiej na fakcie, który da się w jakiś sposób uwiarygodnić – osobą, wydarzeniem bądź nauką. Niech to będzie rdzeń opowieści. A potem wokół tego zbuduj wątki poboczne. Posługuj się z wyczuciem, by styl nie stał się zbyt barokowy: metaforami, anegdotami i porównaniami. Takie figury retoryczne przemawiają najlepiej do wyobraźni człowieka. Daty, liczby, odległość w opowieściach zamień np. na porównanie. Nieliczni zapamiętają ile waży przeciętnie DNA człowieka. Ale jeśli powiesz, że to dokładnie tyle, co przeciętnie Twoja koszula (150gr) lub tyle, ile stracisz po opróżnieniu pęcherza lub oddaniu krwi (150 ml) to z pewnością ten fakt tkwi na długo w pamięci każdego odbiorcy.

Emocje w storytellingu – podsumowanie:

Posługiwanie się narzędziami retorycznymi jest prostsze niż myślałeś. Jeśli tylko uzmysłowisz sobie, że to proste trzy filary i większość sytuacji, których doświadczasz możesz na nich osadzić. Chodzi o nic więcej, jak tylko to, abyś wykorzystywał własne doświadczenie i fakty, które uwiarygadniają przekaz. Ważne jest to, abyś poruszał emocje i to nie tylko za pomocą przedstawianych obrazów, ale również odpowiednio dobranych słów. Po trzecie, abyś lepił historię w oparciu o autorytet, wartości – bezpieczeństwo, stabilność, miłość etc. Wszystkie te, które przemawiają do odbiorców i są im bliskie.

 

[i] Tkaczyk, P.(2018), Narratologia, PWN, 115, PWN, 115

Narrator w storytellingu

Narrator w storytellingu Marcin Mańka

Narrator w storytellingu, czyli aktor na scenie


Nawet najlepsza historia nie sprzeda się sama. Potrzebny dobry narrator w storytellingu, który w atrakcyjny i przystępny sposób przekaże swoją opowieść. Wymaga też widowni, która przyjmie ją oklaskami. Umiejętne wyważenie i dopasowanie tych nieistniejących bez siebie elementów zapewnia dopiero sukces fabule oraz to, że nie schodzi przez długi czas z afisza. Ich spinaczem niezmiennie, bez względu na ich charakter, są emocje. Bez tych ulotnych stanów nie ma szans na zbudowanie porozumienia między widzami a narratorem.

Narrator w storytellingu to aktor grający w monodramacie. Jego osobowość, aparycja, sposób mówienia odciska spore piętno na historii. Aktor kształtuje opowieść, nadaje jej dynamikę, dramaturgię, charakter. Im lepszy scenariusz, tym większe zainteresowanie publiczności. Im lepszy aktor, tym liczniejsza publiczność. Wartość aktora poznaje się po talencie, warsztacie pracy, zaangażowaniu na scenie, ale także zdolności polegającej na utożsamieniu się z widownią.

 

Opowieść to pomost, po którym stąpa narrator w storytellingu

Opowieść to pomost rozwieszony między narratorem a widownią. To esencja. Zasadza się na niezmiennych elementach: nauce (morale), bohaterach (dobrych, złych), najważniejszym wydarzeniu (kulminacji), zwrotach akcji. Dobra opowieść musi mieć bohatera (niekoniecznie rzeczywistego), który przeżywa emocje. Najlepsze historie przenoszą nas do jej środka.

 

Owacja na stojąco lub gwizdy

Widownia to ludzie z bagażem doświadczeń. To nie martwy rekwizyt. To osoby z indywidualnymi przeżyciami, doświadczeniami, oczekiwaniami. Dobry narrator wie, kto siedzi po drugiej stronie. Dlatego dobiera opowieść do widowni. Żongluje przekazem. W opowiadaniu zachowuje elastyczność i czujność. Potrafi w odpowiednim momencie zmienić wątek, rozbudować go albo skrócić. Dobiera środki wyrazu: język, gesty, mimikę. Wszystko po to, by porwać publiczność. Chodzi o to, by widz czekał z niecierpliwością na kolejną opowieść. Nie chciał opuszczać tego teatru. Czuł niedosyt i nagradzał historię oklaskami.

 

Przedstawienie na żywo lub z nagrania- jak działa narrator w storytellingu

Doceń, jeśli masz przed sobą żywiołową publiczność, bo możesz ją wciągnąć na bieżąco w opowieść. Nie zawsze jednak taka relacja jest możliwa. Forma kontaktu narratora z publiką może przybierać dwie odmiany[i] :

  • bierny odbiór opowieści – narrator i odbiorca znajdują się w innym czasie i miejscu, pomiędzy nimi jest medium, przekaźnik (np. reklama, artykuł prasowy, radio)
  • odbiorca zanurzony w doświadczeniu, będący częścią rozgrywających się wydarzeń (wykład, warsztat, konferencja). Silniejsze zaangażowanie.

Siła rażenia opowieści zależy też od samej widowni i jej zaangażowania. Połączenie pomiędzy nimi może wyglądać następująco:

  • powtarzana opowieść– oglądanie, słuchanie po raz kolejny tej samej wiadomości (film, reklama)
  • improwizowana opowieść – zmienia się pod wpływem widza. To najbardziej angażująca widza opowieść (np. warsztat, występ na żywo, zebranie, spotkanie biznesowe)

 

Autostrada, ślepa uliczka, czy wyboista droga?

Twoja opowieść potrzebuje odpowiedniej drogi, by trafić bez pudła do celu. Zastanów się zawsze, gdy już spakujesz swój najcenniejszy bagaż do walizki (story),  którędy i jak z nią pojechać, by nie wylądować w ślepej uliczce. Do wyboru masz wiele dróg:

  • kanał synchroniczny (komunikacja w czasie rzeczywistym) – czat w mediach społecznościowych, rozmowa telefoniczna, transmisja na żywo w telewizji (ekran z czatem)
  • kanał asynchroniczny (czas dotarcia późniejszy niż nadanie) – korespondencja, film, audycja. (kino)
  • kanał jednostronny – nie masz możliwości reakcji tym samym kanałem. Po przeczytaniu poruszającego artykułu w gazecie nie jesteś w stanie od razu odpowiedzieć. Reakcja jest mocno opóźniona.(ktoś czytający gazetę)
  • kanał dwustronny – reagujesz na bieżąco. Rzucasz coś do słuchawki, prosisz o wytłumaczenie zawiłej sprawy na wykładzie, zadajesz pytanie na konferencji. (dziennikarz na konferencji prasowej)
  • kanał publiczny – nie tylko ty masz dostęp do historii. Jest Was wielu. (billboard)
  • kanał prywatny – opowieść skierowana tylko do Ciebie, do rąk własnych (list)

Do newslettera nie wrzucaj długich wielowątkowych opowieści, w mediach społecznościowych tasiemcowych historii z morałem. Tam liczy się krótkie, mięsiste „bang”.

 

Emocjonalna więź z widownią

Dobrze wiesz, że jedno zdanie może doprowadzić Cię do łez, salwy śmiechu lub zasmucić. Emocje są jak zaraza. Szybko przechodzą na drugiego człowieka. Nie pojawiają się samoistnie, ale są odpowiedzią na bodziec  Najlepiej, by zmieniały się wraz z opowieścią, a żadna z nich nie była dominującą. Wywołuj te stany, ale pamiętaj, że pomimo tego, że są one uniwersalne, nie u każdego człowieka w tym samym stopniu pojawiają się. Poza tym to, co kiedyś nas przerażało – groźny drapieżnik, burza zostało okiełznane i  nawet na dzieciach już nie robi wrażenia. Przysmak polski „flaki” (uznane za najbardziej obrzydliwe danie na świecie) w niejednym Polaku wywołuje łaknienie, a w cudzoziemcach, no cóż  (pisząc bardzo eufemistycznie), ogromny niesmak.

 

Pewne lustro i wyzwalacze emocji – engramy

W opowieściach możesz bazować na engramach oraz niezawodnych neuronach lustrzanych. Te pierwsze to zakodowane w genach informacje o jednoznacznym przekazie. Nie wymagają zawiłych tłumaczeń. Działają wszędzie i na każdego. Przecież najbardziej niewinne będzie zawsze dziecko z dużymi oczami.

Jeśli chodzi o neutrony lustrzane, to odpowiadają one za rozprzestrzenianie się emocji. Wystarczy, że słyszysz lub obserwujesz pewne zachowania, a Twój mózg pracuje jakbyś w nich faktycznie uczestniczył. Zatem „.( …) emocje powodowane przez dobrze skonstruowane opowieści są nie do odróżnienia od tych prawdziwych”[ii].

 

Narrator w storytellingu – podsumowanie:

Posiadasz dużą moc, bo jako narrator zarządzasz reakcjami widowni. Docierasz do ich wyobraźni właśnie dzięki wydobywaniu i poruszaniu emocji. Budujesz napięcie. Angażujesz ją i wciągasz. Czeka zniecierpliwiona na kulminację, którą im dajesz (świetnie). A potem oczyszczasz z nich „katharsis”(doskonale). Emocje w opowieściach grają pierwszoplanową rolę. Nie Ty. Bez nich nie stworzysz porozumienia z odbiorcami. Nie wstydź się też tego, że opowieść i Ciebie porusza. Tym lepiej. Przeżywaj ją razem z odbiorcami. Boisz się demonów, pająków, śmierci? Niech ludzie to zobaczą. Przecież jesteś taki sam jak oni. Dlatego Ci wierzą i ufają. Swoją opowieść zbuduj tak, by pasowała do kanału, przez który przychodzi na świat.

[i] Tkaczyk, P.(2018), Narratologia, PWN, 132- 136

[ii] Ibidem, 17

Przyprawy w storytellingu

Przyprawy w storytellingu Marcin Mańka

Przyprawy w storytellingu

Dobra treść to nie wszystko w storytellingu. A nawet trochę za mało, by zostawić po sobie ślad w odbiorcach. Oczywiście niejedna historia wciąga i mocno angażuje, ale potrzeba ją jeszcze odpowiednio doprawić. Przyprawy w storytellingu właśnie w nich tkwi sekret.[i] Zatem jakich przypraw użyć, by fabuła stała się najwykwintniejszą i przez przysłowiowy żołądek trafiła do serca odbiorcy? Otóż takich, których smak pamięta się długo. Muszą pobudzać zmysły i sprawiać, że chce się ich zawsze używać.

Przyprawy w storytellingu: ziarenko pieprzu – pożądanie

To uwodzenie oczekiwaniem na przyjemność. Odbiorca dobrze zdaje sobie sprawę, że ta chwila na pewno zaraz się wydarzy i czeka na nią w napięciu z wypiekami na twarzy. Boi się cokolwiek innego zrobić, by mu czasem nie umknęła, by jej nie przeoczył.

Kiedy chcesz stworzyć owe pożądanie wykorzystuj wszystkie zmysły. Odwołuj się do pięknych obrazów, wykwintnego smaku, pięknych dźwięków, miłych zapachów i przyjemnego dotyku. Spraw, by odbiorca jak małe dziecko uparł się, że tego chce. Ogranicz w nim analityczne umiejętności. Graj głównie na emocjach.

 

Przyprawy w storytellingu: odrobina chilly – niepokój

Wynika z nieuchronności pewnych wydarzeń. Wszczynasz alarm, bo ktoś jest w niebezpieczeństwie. Grożą mu negatywne konsekwencje. Możesz zjeść obiad albo stać się obiadem. Na dobrą sprawę nie masz wyjścia. Co więcej musisz reagować natychmiast. W przeciwnym przypadku coś Ci umknie albo na odwrót – wydarzy się coś strasznego. Wykorzystuj prosty mechanizm: „teraz albo nigdy”. Drugi raz nie dostaniesz takiej szansy. Pamiętaj, by Twoi bohaterowie podejmowali jak najczęściej działania pod wpływem zagrożenia.

Niepokój u odbiorcy spotęguj określeniem konsekwencji postępowania oraz podaniem czasu, kiedy to, co nieuniknione wydarzy się (np. o godzinie dwunastej czar pryśnie). Stopniuj zagrożenie. Pokazuj, że ten straszny moment zbliża się nieuchronnie. Skup się raczej na opisywaniu tych najbardziej przerażających konsekwencji niż tych najbardziej prawdopodobnych. Narastające napięcie niech stanie się niech stanie się podstawą dla znalezienia pozytywnego wyjścia z sytuacji.

Przyprawy w storytellingu: garść kardamonu – tajemniczość

Kusi pytaniami, na które nie znajdujesz odpowiedzi. Takie historie są najbardziej intrygujące: „kto zabił?”, „kto jest ofiarą?”, „czy mu się udało?”. Obudź przede wszystkim ciekawość. Nie podawaj rozwiązań na talerzu. Uchyl rąbka tajemnicy, ale nie wyjaśniaj wszystkiego do końca. Niech bohater ma „jakąś” przeszłość. Być może też niepewną przyszłość. Dawkowanie informacji wzbudza ciekawość odbiorcy.

Przyprawy w storytellingu: słupek szafranu – prestiż

Nie jest dla każdego. Trzeba sobie na niego zasłużyć. Cenimy i respektujemy (niekoniecznie przyznając się do tego) rangi, tytuły, dorobek. Im bardziej coś jest dla nas nieosiągalne i poza zasięgiem, tym wydaje się dla nas atrakcyjniejsze. Wywołuje tęsknotę, czasem pożądanie, nieraz nawet zazdrość. Lubimy słuchać o niedostępnych dla nas skarbach, odległych zakątkach, niezwykłych bohaterach, herosach dokonujących rzeczy wielkich.

Przyprawy w storytellingu: szczypta soli – władza

Skupiamy się na tych, którzy sprawują nad nami kontrolę. Dobrze ich znamy i identyfikujemy. Z drugiej strony przyglądamy się uważnie temu, nad czym nie mamy kontroli albo temu, co może nam ją dać. Jeśli widzimy, że ktoś potrafi pokierować naszym życiem, często podporządkowujemy się. Władza od zawsze jest magnesem, który skupia i przyciąga uwagę. Wykorzystaj to.

Przyprawy w storytellingu: liść lubczyku – występek

To zakazany owoc. Wiadomo przecież, że taki smakuje najlepiej. Ciągle słyszymy: „tego nie wolno, tamtego nie wolno”. W opowieściach można wszystko.  Dotknąć rozpalonego węgla i nie oparzyć się. Doczepić sobie skrzydła i polecieć. Możesz sprowadzać na manowce i z nich wracać. Budować tabu, o którym nie można mówić, bo ktoś zginie. Być kontrowersyjnym. W życiu codziennym być może nie masz na to odwagi.

Przyprawy w storytellingu: laska wanilii – zaufanie

Napawa równowagą i pewnością. Budujesz je na zdrowej relacji, ale najpierw musisz stworzyć nić porozumienia. Potrzebna jest bliskość. Bądź autentyczny i  przekonujący. Powtarzaj. Cierpliwie tłumacz, jeśli jest taka potrzeba i spraw, by każdy niezdrowy przekaz był niegodny uwagi.

Przyprawy w storytellingu – podsumowanie:

Gdy budujesz historię, pomyśl jak przyciągnąć uwagę odbiorców. Na początku możesz powiedzieć, że wiesz o czymś bardzo ważnym. Zarzuć przynętę. To na pewno zadziała. Ludźmi przecież rządzą pewne prawidłowości i schematy, które z dużym prawdopodobieństwem pozwolą Ci dotrzeć do większości osób. Tajemnica, w oparciu o potrzebę domknięcia poznawczego powoduje, że nieustannie myślimy nad zakończeniem. Prestiż, jak mówi reguła niedostępności, sprawia, że to, co wydaje się być poza zasięgiem, jest postrzegane jako bardziej atrakcyjne. Przy odpowiednim doprawieniu swojej historii umiejętnie zbudujesz napięcie i utrzymasz uwagę na wysokim poziomie. Pamiętaj jednak, by zachować umiar w jej doprawianiu. Przeczytaj też o emocjach w storytellingu. 

[i] Hogshead, S. (2011), Zafascynuj ich! 7 metod na skuteczną perswazję i wzbudzanie zachwytu, OnePress, 93-229

Szkolenia online