Marcin Mańka Akademia Komunikacji i Wizerunku – Coaching

Emocje wypisane na twarzy, czyli mimika podczas wystąpień publicznych oraz w kontaktach z klientami

„Emocje wypisane na twarzy”, „oczy zwierciadłem duszy” – każdy z nas słyszał te powiedzenia, ale co one tak naprawdę oznaczają? Wiemy już, że komunikacja niewerbalna, czyli to, co przekazujemy innym ludziom nie za pomocą słów, a poprzez mowę ciała, jest bardzo ważną częścią komunikowania się i mocno wpływa na to, jak rozumieją nas i postrzegają inni. Oprócz wyprostowanej bądź pochylonej postawy, gwałtownej lub spokojnej gestykulacji istotną częścią komunikacji niewerbalnej jest też mimika twarzy.

Nad tym, co mamy wypisane na twarzy, naukowcy zastanawiali się od wielu lat. Historia tych badań jest bardzo bogata, a zaczyna się już od Karola Darwina (1872), który w książce O wyrazie uczuć u człowieka i zwierząt ustalił, że podstawowe emocje, które wyrażamy właśnie za pomocą twarzy, są uniwersalne: wszyscy ludzie w każdym zakątku Ziemi wyrażają je w ten sam sposób i wszyscy potrafią je odczytać. Darwin ustalił też, że to pozostałość z czasów pierwszych ludzi, którzy nie umieli jeszcze mówić. Zdaniem naukowca jeśli np. ludzie jedli coś, co im nie smakowało, wówczas marszczyli nos (z powodu nieprzyjemnego zapachu) i wypluwali pożywienie – to dawało innym sygnał, że jedzenie jest niesmaczne, a poza tym może być np. stare i niebezpieczne dla zdrowia. W kolejnych latach naukowcy wielokrotnie zadawali sobie pytanie, czy Darwin rzeczywiście miał rację. Czy mimika wyrażająca emocje jest uniwersalna? Odpowiedź brzmi: tak. Sześć głównych emocji: gniew, szczęście, zaskoczenie, strach, niesmak i smutek (Buck, 1984; Ekman, Friesen, Ellsworth, 1982a, 1982b; Izard, 1977) wyrażamy wszędzie tak samo.

Co to oznacza w praktyce? Chodzi o to, że skoro we wszystkich zakątkach kuli ziemskiej człowiek wyraża sześć podstawowych emocji w ten sam sposób, umie je również zinterpretować. Podobnie jest w komunikacji z klientami czy też na scenie podczas prezentacji czy wystąpienia. Nasza twarz powie słuchaczom wszystko. A to z kolei nie wpłynie korzystnie na odbiór tego, co mamy do powiedzenia.

Wiemy już, że jeśli się boimy, mamy to wypisane na twarzy. Co robić, aby tak nie było? Drogi są dwie: po pierwsze, uczyć się świadomego panowania nad tym, co pokazujemy naszym ciałem. Po drugie – i moim zdaniem ważniejsze – musimy oswajać stres, uczyć się z nim żyć i funkcjonować, jak z normalną częścią naszego życia, która nie wywiera złego wpływu, chyba że jest jej zbyt wiele.

Nie oszukujmy się: strachu przed wystąpieniami nie można pokonać w jeden dzień, biorąc kilka głębokich wdechów. Nasze lęki zazwyczaj mają głębsze podłoże i sięgają akurat w tym przypadku do kwestii samooceny. Psycholożka Susan Jeffers w swojej publikacji (1998) zapewnia, że lęki biorą się z niepewności, niepokoju, że nie dasz sobie rady z tym, co przyniesie Ci życie – z konkretnymi sytuacjami, ze stanami, nad którymi możesz stracić kontrolę. Jej zdaniem, aby oswoić lęk, warto znać pewne szczegóły na jego temat. Wyróżniła  pięć takich faktów.

  1. Nie boi się ten, kto się nie rozwija i nie podejmuje nowych wyzwań. Gdy robimy coś nowego, nasz umysł zawsze będzie się „bał”, bo chce nas chronić.
  2. Aby pozbyć się lęku przed zrobieniem czegoś, należy to… zrobić. Zazwyczaj okazuje się, że to, co nas przeraża, wcale nie jest takie straszne.
  3. Lęk związany jest z naszą samooceną. Bardzo często podchodzimy do wyzwań, mówiąc sobie: „Podejmę to wyzwanie, jeśli polubię siebie”. Takie myślenie jednak będzie nas trzymało w miejscu. Powinniśmy starać się myśleć odwrotnie: „Zrobienie tego, czego się boję, pozwoli mi polubić siebie”. Działanie pomoże poczuć się lepiej, dając nam wiarę we własne możliwości.
  4. Nie tylko Ty się boisz. Doświadcza tego każdy, kto robi coś po raz pierwszy. Można np. swobodnie występować na scenie przed tłumem, ale odczuwać lęk przed randką. Może być też odwrotnie.
  5. Ten, kto nie podejmuje ryzyka, żyje w większym lęku niż ten, kto działa, nie zważając na własne opory.

Kiedy już zrozumiesz, czym jest lęk, warto wprowadzić do swojego języka specjalne słowa, które dadzą Ci poczucie siły: „mogę” i „mam szansę” zamiast „muszę”, „mam problem”. Jeśli zauważysz, że od dłuższego czasu stoisz w miejscu, odpowiedz sobie na jedno pytanie: Jakie czerpię z tego korzyści? Co mnie blokuje? Pamiętaj, że większość naszych obaw nigdy się nie spełni, a decyzje i wyzwania, które przed Tobą stoją, dają Ci szansę na zdobycie nowych doświadczeń i budowanie pewności siebie. Pamiętaj, że błędy się zdarzają. Podczas wystąpienia na pewno je popełnisz, może powiesz coś inaczej niż zamierzałeś albo przekręcisz jakiś fakt – to normalne i wszystkim się przytrafia. Najprawdopodobniej nikt tego nie zauważy.

Pamiętaj, że możesz oswoić swoje lęki tylko dzięki systematycznej pracy, a wtedy występując przed publicznością, nie będziesz miał na twarzy wypisanego łatwego do rozpoznania strachu i bezradności.

 

Bibliografia:

Aronson, E. (2012). Człowiek istota społeczna, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
Jeffers, S. (1998). Feel the fear and do it anyway, Londyn: Ebury Publishing.
Wojciszke, B. (2011). Psychologia społeczna, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe SCHOLAR.