Marcin Mańka Akademia Komunikacji i Wizerunku – Coaching

Naturalność i pewność siebie, jako podstawy rozwoju osobistego, a także klucz do sukcesu na polu prezentacji biznesowych, wystąpień publicznych i w pracy opartej na komunikacji z innymi.

To uwaga skupiona na danym elemencie decyduje o tym, które informacje są przyjmowane, a które nie. Często niestety ludzie nieświadomie zauważają tylko te informacje, które spełniają ich oczekiwania.
Moim zdaniem to najciekawsze podejście w psychologii, ponieważ pozwala zakładać, że mamy wpływ na to, jak postrzegamy różne sytuacje, otoczenie i ludzi. Zmiana sposobu myślenia nie jest oczywiście prosta i szybka, ale przy odpowiednim podejściu i zaangażowaniu jest możliwa do osiągnięcia. Jak to zrobić? Długo, uparcie i wytrwale myśleć w pożądany przez nas sposób, mozolnie powtarzając ten proces każdego dnia.

„Człowiek jest tym, o czym przez cały dzień myśli”
Ralph Waldo Emerson

Jak to się odnosi do naszego tematu? Jesteś tym, kim myślisz, że jesteś. Żeby być dobrym mówcą, prezenterem, sprzedawcą, czy pracownikiem bez względu na stanowisko,  musisz zacząć wierzyć w to, że tak naprawdę jest. Cały czas przypominać sobie, że masz spory bagaż doświadczeń poparty fachową wiedzą, a także talent, który jedynie wymaga oszlifowania. Wiara pozwoli Ci spróbować, a próby to cenne doświadczenie, które jest kluczem do rozwoju w każdej dziedzinie.

Podsumowując, wszystko zaczyna się od myśli. Myśli kształtują nas a to przenosi się na nasze wyniki. Zacznij więc cenić siebie, takiego jakim jesteś dokładnie teraz,  tej chwili. Nie oznacza to oczywiście końca rozwoju, ale początek pracy na innych zasadach, takich gdzie jesteś bardzo wartościowy i uczysz się jedynie nowych umiejętności. Taki szacunek do samego siebie pozwoli Ci na naturalność…

Naturalność – umiejętność bycia sobą i budowanie pewności siebie

Osoby, które nas słuchają, bardzo szybko wyczuwają nasz brak szczerości. Aby być sobą, musisz nabrać pewności siebie i nauczyć się przyjmować ocenę innych ludzi. Zrozumieć, że to, kim jesteś, wystarczy, do tego, by być, dobrym lubianym i skutecznym prezenterem, sprzedawcą czy kim sobie jeszcze wymarzysz, a jedyna bariera to Ty sam, a raczej twoje nawyki myślowe (jeśli oczywiście nie występują obiektywne przeszkody).

Rozwój biznesowych kompetencji miękkich jest pracą na dwóch poziomach: wewnętrznym i zewnętrznym. Poziom zewnętrzny to wszystko to, co odbierają nasi rozmówcy czy słuchacze: wygląd, postawa, zachowanie, mowa ciała, dobór słów, ton głosu. Poziom wewnętrzny to nasze myśli, przekonania i emocje. Szkolenia z komunikacji czy wystąpień publicznych najczęściej skupiają się na poziomie zewnętrznym. Czy słusznie?

Zaczynamy od wnętrza

Ja zaczynam od wnętrza, bo to ono jest podstawą prawidłowej komunikacji, budowy asertywności czy zdrowej pewności siebie. To nasze myśli i przekonania na temat świata i nas samych tworzą podwaliny tego, jak realizujemy się w sytuacjach zawodowych, jak oceniamy to, kim jesteśmy i jak na tej bazie budujemy swoją efektywność. Myśl jest u podstawy wszystkiego – to ona prowadzi do danego uczucia, emocji, a one z kolei wpływają na nasze zachowania.

Zaczynając podróż w kierunku rozwoju osobistego, warto uświadomić sobie, że to my jesteśmy odpowiedzialni za to, kim jesteśmy. Na pewnym etapie życia nie możemy już zwalać wszystkiego na rodziców i otoczenie, zmian – jeśli ich pragniemy – musimy dokonywać sami. Zmiana zaczyna się od naszych myśli, od obserwowania tego, jak sobie siebie opisujemy we własnej głowie. Co mówimy na swój własny temat i na temat tego, czego doświadczamy.

Autoportret

Też przeszedłem całą tę drogę – od osoby pełnej kompleksów do takiej, która się lubi, szanuje, kocha. Nie było to łatwe zadanie, ale skoro mi się udało, to każdy może to zrobić. Poczucia naszej wartości nie budują opinie innych, zrealizowane projekty czy znakomite referencje od klientów, ale to, jaki autoportret nosimy w głowie. Te zewnętrzne podpowiedzi mogą wspierać to, co o sobie myślimy, albo odbijać się od naszej samooceny jak od ściany, nie pozostawiając większych śladów.

Nasze wyobrażenia o sobie samych układają się w spójne autoportrety, spośród których można wyodrębnić: autoportret idealny i rzeczywisty.

Autoportret idealny to nasze wyobrażenie o tym, jacy chcielibyśmy być w wersji doskonałej, a autoportret rzeczywisty pokazuje, jak opisujemy samych siebie w danej chwili. Im większy będzie rozdźwięk pomiędzy tymi dwoma obrazami, tym mniejsze poczucie własnej wartości, ponieważ ciągle widzimy i czujemy, ile jeszcze nam brakuje do tego, by być z siebie zadowolonym.
To ciekawa podpowiedź wyznaczająca kierunek dalszej pracy. Autoportrety to produkty naszego umysłu, często oczywiście zbudowane z ocen, których otrzymaliśmy wcześniej, ale jednak jest to konstrukt istniejący jedynie w sferze naszych myśli, a skoro tak, to jedyna sensowna i przynosząca długotrwałe efekty praca może odbywać się na poziomie budowania świadomości tego, co i jak myślimy.

Wszystko jest do zrobienia – wymaga co prawda trochę pracy, ale generalnie zależy od tego, co nauczymy się uważać za ważne i jak nauczymy się myśleć o sobie. Bo jak ktoś kiedyś gdzieś tam powiedział – wcale nie chodzi o daną prawdę o człowieku, tylko o to, co dana prawda dla niego oznacza.

Jak traktujemy samych siebie?

Czasami prowadząc szkolenia dotyczące spotkań, prezentacji i spotkań biznesowych czy też wystąpień publicznych, pytam uczestników, czy dbają sami o siebie? Na początku widać zdziwienie na ich twarzach, ale odpowiadają, że: „Jasne! Dbamy o siebie”. Później dodaję, że chodzi mi o to, jak prowadzą wewnętrzną komunikację ze sobą w wymagających, trudnych lub stresujących chwilach. Czy są dla siebie niemili i surowi, czy też opiekują się sobą jak najlepszy przyjaciel?

ĆWICZENIE

Znam dobre, choć lekko specyficzne ćwiczenie, które pomaga to sprawdzić.

Wyobraź sobie, że Twoje dziecko ma powiedzieć wierszyk na apelu, który odbędzie się w szkole. Ma wystąpić przed całą szkołą: dziećmi, nauczycielami i rodzicami. Przygotowywało się razem z Tobą przez dwa tygodnie, bardzo się starało. Wszystko jest zapięte na ostatni guzik, wierszyk wykuty na blaszkę. Przychodzi dzień apelu, jesteś razem z nim w szkole, patrzysz, jak się denerwuje przed wejściem na scenę, dodajesz mu otuchy, jednak wejść musi samo. No i wreszcie wchodzi, chwiejnym krokiem, staje przy mikrofonie i zaczyna mówić. Pierwsze zdania wychodzą całkiem zgrabnie, jednak po chwili… nabiera powietrza, robi się czerwone i cichnie… może nawet się rozpłakać ze stresu i uciec ze sceny.

I teraz pytanie: „Jak na to reagujesz?”. Podchodzisz do niego i masz do wyboru dwie opcje:

  1. Dajesz mu klapsa, mówiąc, że do niczego się nie nadaje i jest beznadziejne.
  2. Przytulasz, mówisz, żeby się nie przejmowało, że zrobiło wszystko, co w jego mocy i żeby było z siebie dumne, bo zmierzyło się z bardzo trudną sytuacją, mimo że się nie udało

Odpowiedź jest prosta. Prawda?… Oczywiście, że przytulam!!!

No dobrze, a jak traktujemy siebie w takich trudnych sytuacjach? Dajemy sobie klapsa czy przytulamy i opiekujemy się sobą? Niestety odpowiedź „Dbam o siebie” jest bardzo rzadka. No i właśnie tutaj zaczyna się nasza przygoda z pracą nad myślami, nad wewnętrznym monologiem, nad tym radiem, którego słuchamy każdego dnia. Żeby wyjść do innych, zawsze trzeba zacząć od siebie.

Tak jak już wspominałem, poczucie wartości to instytucja wewnętrzna. Nie jesteś wartościowy, dlatego, że uważają tak inne osoby, ale dlatego, że Ty tak uważasz. Wierzysz w to i tak się zachowujesz.
Poczucie wartości będzie wpływało na Twoje relacje prywatne i zawodowe, na to, jak sobie radzisz w pracy i w sytuacjach stresujących, na to jak odważnie podejmujesz wyzwania, jak radzisz sobie z porażkami i sukcesami – swoimi i innych. Poczucie własnej wartości ma też wpływ na to, jak radzimy sobie z oceną innych, czyli podczas spotkań, prezentacji i wystąpień biznesowych lub publicznych. Wiara w to, że nam się uda, pomoże nam zmierzyć się z czarnymi wizjami, które pojawią się w naszej głowie. Będzie oparciem w sytuacji, kiedy wydarzy się coś nieprzewidzianego, co wytrąci nas z równowagi i zaburzy ustalony rytm.

Warto budować zdrowy dystans do samego siebie, przestrzeń na to, żeby umieć się z samego siebie śmiać, kiedy popełni się jakiś mniej lub bardziej poważny błąd. Taki bufor buduje otwartość na nowości, na wychodzenie ze strefy komfortu. Daje przewagę nad konkurencją, ponieważ człowiek najlepiej uczy się na błędach. Nie popełnia ich tylko ten, który nic nie robi. Może warto zacząć je doceniać, zamiast się nimi przejmować? Oczywiście, jeśli tak zrobimy, to nasze otoczenie uzna nas za dziwaków i potępi 😉 Jak to – cieszyć się z błędu? Przecież zawalił…

Tyle że reszta stoi w miejscu, a Ty idziesz do przodu – eksperymentując, popełniając błędy, ucząc się i dbając o siebie w każdej sytuacji.

Masz więcej, niż Ci się wydaje – musisz to zrozumieć. To podstawa w pracy nad rozwojem Twoich umiejętności.

Ważne jest też podejście adekwatne do potrzeb. Warto zadać sobie pytanie: czy naprawdę musisz być mówcą, sprzedawcą idealnym? I czy ideały istnieją?

Moim zdaniem nie. Są oczywiście osoby, które do perfekcji opanowały korzystanie ze swoich atutów i ukrywanie deficytów podczas wystąpień publicznych, prezentacji czy spotkań z klientami. Warto jednak pamiętać prostą zasadę: „Jeszcze się taki nie urodził, który by wszystkim dogodził”. Zawsze znajdą się ludzie, którym dana osoba przypadanie do gustu i tacy, którzy powiedzą, bez głębszych przemyśleń, że ten człowiek się do niczego nie nadaje.

Masz wszystko, czego Ci potrzeba. Nie musisz być idealny. To najlepsza wiadomość, jaką można usłyszeć. Nie chodzi o to, żeby być ideałem, tylko lepszą wersją siebie. Są ludzie, którzy Cię za coś lubią, szanują, a nawet kochają, i to jest znakomita baza. Budując coś na tym, co masz, osiągniesz więcej, niż skupiając się na tysiącach barier i przeszkód, które będą krążyć w Twoim umyśle.

Nie spodobasz się wszystkim, nie trafisz do wszystkich, jednak będąc najlepszą wersją siebie, zwiększysz swoje szanse na sukces i pozytywny wynik – negocjacji, rozmów czy spotkania z klientem. Podczas sesji coachingowych i szkoleń pracujemy z Tobą właśnie nad tym sukcesem.

Czy chcemy nauczyć Cię, jak być kimś innym? Wręcz przeciwnie – jeśli chcesz osiągnąć sukces, naucz się, jak być sobą, doceń to, jaki jesteś naprawdę.

Bądź naturalny

Zakładam, tak jak wspominałem, że wiedza i profesjonalizm to podstawa udanych wystąpień. To nie podlega żadnej dyskusji. Moim zdaniem, oprócz tego, jedną z najważniejszych cech jest naturalność, rozumiana jako umiejętność szczerego i prawdziwego bycia sobą. Oczywiście trzeba pamiętać o tym, że, sytuacja zawodowa różni się trochę od sytuacji prywatnej.
Bycia sobą, a jeszcze dokładniej bycia blisko siebie, poczucia własnej wartości, ale nie ślepego zapatrzenia w siebie.

Takie nienachalne poczucie własnej wartości połączone z wiedzą ekspercką budzi zaufanie. Jesteśmy gotowi uwierzyć, że ludzie znają się na tym, co robią, jeśli całym swoim ciałem i zachowaniem pokazują, że tak właśnie jest. Co ciekawe, wiele badań potwierdza to, że już na podstawie samej mowy ciała czytamy i budujemy sobie informacje o tym, jak skuteczna w swoich działaniach jest dana osoba. Jeśli np. rozmawiamy z prawnikiem o tym, żeby dbał o nasze interesy podczas procesu, chcemy, żeby był dobry w tym, co robi. Opinię taką budujemy nie tylko na podstawie jego referencji, ale też tego, jak wygląda i jaki ma tembr głosu.

Pewność siebie

Poczucie własnej wartości to stan psychiczny powstały na skutek elementarnej, uogólnionej oceny dokonanej na własny temat. Podstawą poczucia własnej wartości jest samowiedza, czyli zespół sądów i opinii, które jednostka odnosi do własnej osoby. Te sądy i opinie dotyczą właściwości fizycznych, psychicznych i społecznych.
Świadomość własnych mocnych stron i ograniczeń stwarza okazję do znacznie lepszego zarządzania swoim potencjałem.
Niektóre cechy nabywają różnego znaczenia w zależności od sytuacji.
Rezygnacja i ustępowanie mogą budzić negatywne skojarzenia, ale w sytuacji zagrożenia mogą być zaletą, np. kiedy wracam samemu wieczorem do domu i widzę, że naprzeciwko mnie idzie grupa agresywnych mężczyzn, to w tej sytuacji lepiej nie wdawać się z nimi w dyskusję i zrezygnować z konfrontacji z tymi osobami.
Warto bardzo indywidualnie rozpatrywać przydatność danej cechy w konkretnych okolicznościach.

ĆWICZENIE

Zastanów się teraz na tym, jaki jesteś. Które cechy sprawiają, że możesz być dobrym sprzedawcą, mówcą czy rozmówcą, a jakie elementy powinieneś jeszcze rozwijać.
Zrób to dokładnie i poświęć na to tyle czasu, ile potrzebujesz. Podziel kartkę na dwie części, po jednej stronie napisz to co już masz, co jest Twoją bazą. Po drugiej, te elementy które wymagają rozwoju.

Ciekawy jestem, czy łatwiej Ci było wypisać plusy czy minusy. Bardzo często skupiamy się zwłaszcza na tym, czego nam brakuje niż na tym, co już mamy. I tutaj postaramy się to odwróci Tylko czy naprawdę musisz być mówcą idealnym? Czy taki w ogóle istnie?”.
Moim zdaniem nie. Są oczywiście osoby, które do perfekcji opanowały korzystanie ze swoich szczególnych predyspozycji ukrywanie deficytów podczas wystąpień publicznych, prezentacji czy spotkań z klientami. Najczęściej to Ci, którzy każdego dnia mogą trenować, np. prezenterzy telewizyjni. Warto jednak pamiętać, że „jeszcze się taki nie urodził, który by wszystkim dogodził” i że zawsze znajdą się ludzie, którym dana osoba przypadnie do gustu i tacy, którzy powiedzą, bez głębszych przemyśleń, że ten człowiek się do niczego nie nadaje.
Plusy, które wymieniłeś, są Twoim fundamentem, na którym powinieneś zacząć budować poczucie pewności siebie. Jeśli tak zrobisz, możesz zostać naprawdę dobrym mówcą. Co ciekawe, rozwój na tym poziomie przekłada się też na zwiększenie pewności siebie w różnych innych prywatnych sytuacjach, np. takich jak spotkania towarzyskie czy randki 😉

Minusy, które wypisałeś, to te cechy, nad którymi musisz jeszcze popracować. Są dwa sposoby: albo zrozumiesz, że to często tylko Twoja własna wizja, albo nauczysz się wykorzystywać je w praktyce.

Zapamiętaj…

Jesteś tym, kim myślisz, że jesteś…

Będziesz tym, kim myślisz, że będziesz…

A to wpłynie na Twoje wystąpienia i relacje…

Poczucie własnej tożsamości jako podstawa do określenia własnych zasobów i ograniczeń

Tożsamość

To wizja własnej osoby: wygląd, psychika i zachowanie się z punktu widzenia ich odrębności i niepowtarzalności u innych ludzi.

W psychologii, od czasów pojawienia się teorii E.H. Eriksona, pojęcie tożsamości występuje w kontekście dwóch najważniejszych dla człowieka relacji: stosunku do siebie samego  i stosunku do innych ludzi, a więc zarazem do kultury i tradycji. Wskazuje na szczególny typ związku, który łączy podmiot z nim samym – z jednej strony, z jego własną psychofizyczną i moralną kondycją (self identity), z drugiej zaś – na związek z innymi. Związek ten opiera się na mniej lub bardziej świadomych postawach wobec wyróżnionych wartości, których nosicielem jest zarówno sam podmiot, jak i inni ludzie, kultura.

Poczucie własnej tożsamości – analiza transakcyjna

Skutecznym sposobem budowania poczucia własnej wartości jest wykorzystywanie narzędzi analizy transakcyjnej. Niezbędne jest poznanie potencjału osobowości człowieka, by poradzić sobie z wyzwaniami, jakie stawia przed nami życie. Jeśli wsłuchasz się w siebie znajdziesz 3 osoby…😉

  1. Krytyk – przekonania ważnych osób z przeszłości – najczęściej rodziców.
    Język Krytyka – muszę, trzeba, powinienem, należy.
  1. Dorosły – intelekt, nasze przeszłe doświadczenia, narzędzia, wybór.
    Język Dorosłego – decyduję się…
  1. Wewnętrzne Dziecko – nasze EMOCJE.
    Język dziecka – chcę/nie chcę.

Analiza transakcyjna pozwala nam świadomie zarządzić naszym zachowaniem. Jest to szczególnie ważne, kiedy emocje biorą górę i zaczynają decydować o naszym postępowaniu. Świadomość tego, że w każdej chwili możemy „użyć części dorosłej”, po to, żeby powstrzymać monolog krytyczny i zarządzić optymalnie naszymi emocjami tak, że nasze zachowanie w danej sytuacji będzie dorosłe i będzie dawało nam przekonanie, że możemy sobie poradzić.

Więcej o tym jak wykorzystywać narzędzia psychologiczne w procesie budowania własnej wartości i naturalnej siły na moich szkoleniach i podczas coachingu. Zapraszam.