Poczucie kontroli - Marcin Mańka Akademia Komunikacji i Wizerunku - Coaching

Marcin Mańka Akademia Komunikacji i Wizerunku – Coaching

Poczucie kontroli

Potrzeba bycia przyczyną zdarzeń to fundamentalna motywacja człowieka. Nikt nie czuje się dobrze jako pionek na szachownicy wydarzeń. Chcemy mieć wybór oraz możliwość kreowania własnych decyzji i działań.

Posiadanie wpływu na to co się z nami dzieje daje nam podstawowe poczucie bezpieczeństwa. Także możliwość spełniania się w sferach bardziej złożonych, jak rozwój osobisty czy duchowy, ma swój fundament w poczuciu kontroli. Idąc dalej – wpływanie na innych oraz na otoczenie daje możliwość zwiększenia uczucia komfortu w czymkolwiek czym się zajmujemy. Chcemy aby nasze potrzeby, uczucia, spostrzeżenia i myśli były uwzględnione przez naszą rodzinę, bliskich, współpracowników czy społeczeństwo. To pragnienie pobudza nas do uwzględnienia motywacji kontroli pomiędzy innymi pobudkami obecnymi w naszym życiu, tak aby dążyć do działania i wyniku najbardziej odpowiedniego dla nas. A wychodząc poza spektrum komfortu psychicznego – rzeczywisty wpływ umożliwia lub ułatwia zaspokajanie innych potrzeb.

Poczucie podmiotowej kontroli składa się z kilku odczuć. Przede wszystkim musimy mieć odczucie dowolności własnego zachowania. To, że sami determinujemy nasze życie oraz, że dokonujemy swobodnych decyzji to fundament przeświadczenia o kontroli. Przekonanie o tym, że to Ja jest źródłem myśli, ocen i działań umożliwia podstawową oddzielność od Innych i Świata. Pielęgnowanie tej suwerenności to baza pod budowanie siebie i swojego wpływu. I nie chodzi mi tutaj o egoistyczne przeświadczenie o własnej racji – chodzi mi o egocentryczne, dojrzałe subiektywne spojrzenie na naszą biografię. Jesteśmy protagonistkami i protagonistami w naszej opowieści, zatem inna narracja niż pierwszoosobowa wprowadza jedynie niespójność i decentralizację doświadczeń.

Aby mieć poczucie kontroli konieczna jest także odpowiednia percepcja wpływu na rzeczywistość. Jeżeli postrzegamy własne działania jako mające mierny lub żaden wpływ – na pewno nie będziemy mieć wrażenia, że posiadamy jakąkolwiek kontrolę. Dopiero w momencie kiedy widzimy zależność pomiędzy przyczyną a skutkiem, zachowaniem a zdarzeniem – zobaczymy nasze oddziaływanie na świat zewnętrzny. To nie musi być od razu umiejętność dowodzenia masami i kreowaniem świat pod swoje widzi misie. Mam na myśli raczej dostrzeganie tego, że w danej sytuacji czuję się tak i adekwatnie do tego reaguję a moja reakcja wnosi coś do tej sytuacji co ją jakkolwiek zmienia. Dostrzeganie korelacji i zależności pomiędzy naszą intencją a wynikiem (nie koniecznie tym upragnionym) w świecie zewnętrznym  to baza do wytworzenia percepcji wpływu.

Kolejnym odczuciem koniecznym do wytworzenia poczucia podmiotowej kontroli jest przeświadczenie o skuteczności własnych działań. Wrażenie kompetencji, profesjonalizmu  bądź po prostu wiara w siebie i swoje możliwości prowadzi do silnego przeświadczenia o tym, że poprzez odpowiednie działania jesteśmy w stanie osiągnąć założony cel. Nasza kontrola poddaje się mierze skuteczności – odczuwamy swój wpływ poprzez obserwowanie zmian w świecie zewnętrznym. Nasze wewnętrzne intencje i pragnienia motywują nas do podjęcia akcji, które stają się istotną składową ogólnych wydarzeń w naszym otoczeniu. Mając przekonanie o tym, że np. korzystając z odpowiednich technik sprzedaży uda nam się zdobyć klienta lub wygrać przetarg dajemy znać sobie (i równocześnie innym), że jesteśmy skuteczni.

Te trzy jakości uważam za fundament podmiotowego poczucia kontroli. Wrażenie wolności wyboru, percepcja wpływu na wydarzenia i skuteczność własnych działań – oto trzy filary, które podtrzymują wspólnie nasze wrażenie kontroli, jednocześnie pozostając w ścisłej zależności od siebie. Mając wolność wyboru, mamy większe poczucie, że wynik zależy od naszych działań i decyzji, a jeżeli tak jest to nasze zachowania są skuteczne – warunkują finalną formę podjętych zachowań i starań.

Zwracając uwagę na składowe, tego niesamowicie istotnego w codziennym życiu poczucia warto też dostrzec, że odnosi się ono do dwóch aspektów naszego doświadczenia. Oba typy kontroli są ze sobą ściśle związane i wzajemnie się warunkują. Z perspektywy akademickiej typologia poczucia kontroli odnosi się do:

  • kontroli behawioralnej (doprowadzanie do realnych zmian w świecie),
  • kontroli poznawcza (wynika z naszej wiedzy o rzeczywistości i o nas samych, z rozumienia otaczającego świata oraz możliwości przewidywania zdarzeń, w tym konsekwencji własnych decyzji).

Czasem bywa, że mamy wrażenie, iż pomimo tego, że wydarzenia w naszym otoczeniu są po naszej myśli, to nie doszło do nich za naszą przyczyną. Ot, łut szczęścia. Albo, że pomimo wrażenia, iż rozumiemy mechanizmy na jakich oparta jest nasza działalność, ekonomia czy społeczeństwo – nic nie idzie po naszej myśli. W obu sytuacjach pomimo częściowego poczucia kontroli odnoszącego się do wydarzeń lub do wiedzy – nie możemy się czuć zupełnie komfortowo w pozycji sprawcy. Dlatego, między innymi, dobrze jest mieć świadomość tych dwóch aspektów, by móc się uchronić od tego typu dysonansu.

Zdecydowanie bardziej wolimy mieć wybór niż nie mieć takiej opcji. Badania, oraz piękne wydarzenia historyczne, pokazują, że potrzeba posiadania wyboru jest często silniejsza niż inne potrzeby związane z życiem społecznym, grupowym i relacyjnym. Widać to na przykładzie klasycznego testu pianki, w którym dzieci były postawione w świetle wyboru – dostajesz jedną piankę teraz albo wstrzymasz się przez parę minut i dostaniesz dodatkową.  Fakt tego, że nawet przedszkolaki są w stanie docenić i podjąć alternatywny niż domyślny wybór pokazuje, że pomimo trudności człowiek woli sytuacje, w których istnieje możliwość wyboru. Dzieciaki same wolały decydować o charakterze nagrody niż oddawać tę decyzję badaczom (brak wyboru – jedna pianka, kontrola i decyzyjność – dwie pianki).

Różnica pomiędzy opcją wyboru i jej brakiem przejawia się także poprzez nasze samopoczucie. Doświadczając wolności wyboru czujemy się przyjemnie. Podjęte decyzje sprawiają nam więcej przyjemności gdy dysponujemy wolnością wyboru. Zaś gdy doświadczamy jego ograniczenia – odczuwamy nieprzyjemność. Brak wyboru może wzbudzić u nas obniżenie nastroju, uczucie napięcia a nawet frustrację i wrogość. W 1966 roku Jack Brehm sformułował teorię reaktancji, zwaną także teorią oporu psychicznego – stwierdził, że ludzie mają naturalną tendencję do przeciwstawiania się ograniczeniom wolności. Przekonanie o możliwości dokonania wyboru w sytuacji ograniczania go budzi bunt – wzrasta atrakcyjność działań zakazanych. I tak, jako dzieci, odmrażaliśmy sobie uszy na przekór mamie lub czytaliśmy zakazane książki i gazety. Potrzeba podmiotowej kontroli jest wpisana w nasze życia. Mając świadomość tego, możemy rozbudowywać swoją wiedzę i umiejętności pozwalające nam w bardziej

Dysponowanie możliwością kontroli w sytuacjach krytycznych zmniejsza poziom stresu. Z drugiej strony czasem bywa, że w pewnych sytuacjach wcale nie chcemy dysponować kontrolą. Nie mając pewności, że nasze działanie przyniesie zamierzone skutki lub wątpiąc w naszą skuteczność chętnie oddajemy kontrolę innym. Natomiast przeświadczenie o własnych kompetencjach (i ich braku u partnera interakcji) powoduje, że nie chcemy oddać w cudze ręce naszego atrybutu kontroli. Skłonność do przekazywania kontroli innym rośnie, gdy przewidywane konsekwencje są moralnie wątpliwe bądź mogą być relacyjnie negatywnie odebrane.

Jeśli ciężar wynikający z odpowiedzialności za jakiś obszar jest za duże, może pojawić się lęk przed tą odpowiedzialnością. W takiej sytuacji człowiek wybiera pozycję społeczną, w którą wpisany jest mniejszy zakres wpływu i odpowiedzialności. Prawdopodobnie istnieje w nas wrodzona tendencja do sprawowania kontroli, ale jest ona zależna od okoliczności działania, jego kontekstu i stanu psychicznego podmiotu.

Wnioski jakie możemy wyciągnąć z tych podstawowych informacji, które dobrze jest uwzględnić w ocenie naszej sytuacji czy to w pracy czy ogólnie patrząc – w życiu to:

  1. Lepiej się czujemy zajmując podmiotowe pozycje w perspektywie wydarzających się zmian. Źle się czujemy jako pionki; źle się czujemy, nie mając możliwości wyboru.
  2. Percepcja kontroli jest uwarunkowana subiektywnie – dostrzegamy związki tam gdzie ich nie ma a czasem nie widzimy tych, które rzeczywiście istnieją.

Poczucie kontroli przyczynia się do adaptacji psychologicznej zarówno w perspektywie krótkookresowej, jak i w perspektywie długoterminowej. Łatwiej radzimy sobie z stresującą sytuacją odnajdując punkty zaczepienia, które jesteśmy w stanie kontrolować. Łatwiej radzimy sobie z traumatycznymi wydarzeniami z przeszłości dostrzegając to na ile była ona od nas zależna oraz to jaka część tego wydarzenia była poza jakąkolwiek możliwością kontroli lub poznania.

  1. Samospełniające się proroctwa też nie są bez znaczenia.