szkolenia prezentacje biznesowe Archives - Marcin Mańka Akademia Komunikacji i Wizerunku - Coaching

Marcin Mańka Akademia Komunikacji i Wizerunku – Coaching

Konflikt a storytelling

konflikt a storytelling

Konflikt a storytelling

Konflikt a storytelling… jak na siebie wpływają? Chcesz inspirować odbiorców swoją opowieścią, skłaniać ich, by szukali rozwiązań? Wykorzystaj jeden ważny punkt opowieści – konfrontację. To moment kulminacyjny, w którym bohater pokazuje jak poradzić sobie z trudnościami, które stoją na drodze do osiągnięcia obranego celu. Wcześniej jednak czarno-białą fabułę pokoloruj napięciami i konfliktem. Niech bohater dąży do przywrócenia porządku i harmonii. Jeśli uda Ci się wsadzić do narracji te ważne elementy na pewno pochłonie widownię bez reszty.

Walka to część życia i opowieści, konflikt a storytelling…jak na siebie wpływają 

Konflikt jest nieodzownym elementem życia człowieka. Towarzyszy mu od momentu narodzin i pozwala zbudować wciągającą opowieść. Tak naprawdę dobra historia nie istnieje, jeśli bohater nie zmaga się z przeciwnościami, nie staje przed dylematami i sam nie wywołuje kontrowersji. Nie może być nudnym bohaterem, bo  jego życie nikogo nie porwie.

W życiu najczęściej unikamy niekomfortowych sytuacji, w których pojawia się napięcie, strach, niepewność. Nikt z nas tego nie lubi. Salwujemy się wtedy ucieczką. W taki mechanizm wyposażyła nas matka natura. To atawizm. Często jednak z niekomfortowymi uczuciami walczymy. Przeciwności traktujemy jak wyzwanie, próbę sił, konfrontację z naszymi słabościami.

To przeciwności losu motywują do działania. Sprawiają, że z walki wychodzimy mocniejsi. Z drugiej strony burze, które nad nami szaleją wymagają od nas zachowania zimnej. Pragniemy żyć w uporządkowanym świecie, dlatego podejmujemy rękawicę i walczymy z trudnościami chcąc niechcąc.

Chaos i porządek – zderzenie dwóch światów a storytelling

Fabułę można uznać za skończoną tylko wtedy, gdy protagonista (główny bohater) pokona wszystkie przeszkody i dotrze szczęśliwie do celu. Zobaczy w końcu  napis „happy end”.

Konfrontacja ze światem wraz z ostatecznym triumfem daje siłę. Z tej walki wypływa zawsze jakiś morał. Narrator dzięki takiej konstrukcji, czyli wplątaniu bohatera w tarapaty, a potem wyciągnięciu z nich, buduje nie tylko konieczne w każdej dobrej opowieści napięcie, ale też oczekiwanie na moment rozwiązania.

 

Detektor konfliktu – dwie przeciwstawne siły

Konflikt odnajdziemy wszędzie tam, gdzie istnieją dwie przeciwstawne siły. Takie jing i jang opowieści. Mogą to być skrajne wartości, postaci, uczucia. Dlatego czarny charakter jest w kontrze z niewinnym i naiwnym bohaterem. Bałagan z porządkiem. Miłość z nienawiścią. Życie z rozpadem. W narracji muszą na siebie napierać dwa skrajne żywioły. Ta walka jednak musi obchodzić odbiorców. Musi być dla nich zrozumiała.  Trzymają wtedy kciuki za którąś ze stron.  A jeśli nie wiesz jak wyczarować konflikt w fabule, podpowiem.

Jesteś rodzicem?  Bakterie i wirusy z pewnością będą wrogiem, które bohater X unicestwi swoją odwagą i determinacją.

Jesteś mężczyzną?  W opowieści toczysz walkę o kobietę.

Jesteś dzieckiem? Prowadzisz kosmiczne walki i w dodatku zawsze zwyciężasz.

Stań oko w oko z bestią

Konfrontacja bohatera z tym, czego się lęka, przed czym ucieka lub czemu wychodzi naprzeciw to moment, w którym podejmuje ostateczną walkę. Czasami na śmierć i życie. Nagrodą jest osiągnięcie upragnionego celu: zawładnięcie światem lub jego ocalenie, zdobycie wybranki lub prozaicznie – uśmiech na twarzy najbliższej osoby.

Posumowanie, konflikt a storytelling:

Zwykłe historie nie obchodzą nikogo. Wywołują co najwyżej ziewanie. Są nudne i niewarte zachodu. Jeśli jednak doprawisz fabułę konfliktem, napięciem i celem, nabierze ona od razu rumieńców. Dwa skrajne światy: chaos i  porządek, które powołałeś do życia  zamienią się w ład za sprawą Twojego bohatera. Podejmuje on walkę z przeciwnościami i ostatecznie triumfuje.

 

Storytelling-nasze DNA

Storytelling-nasze DNA  

Storytelling odwołuje się do natury człowieka – do jego umiejętności snucia gawęd i ich słuchania. Wplata uniwersalne wartości w proste narracje zrozumiałe dla każdego. W literaturze, kulturze i dawnym życiu uprawiany przez gawędziarzy, dziadów proszalnych, wieszczów. Urodził się dawno, dawno temu wraz z mową ludzi. Współcześnie nabrał jeszcze dodatkowego wymiaru.

Storytelling nadaje sens życiu

Kluczem do świadomego budowania relacji zaprzęgającej wyobraźnię i emocje odbiorców jest  opowieść, która wydaje się słuchaczowi bliska, wzięta z jego życia albo taka, której chciałby być częścią. To opowieść pełna metafor. Mit, legenda, baśń czy opowieści (nawet te korporacyjne czy marketingowe lub snute za pośrednictwem marki) zaspokajają uniwersalną i ponadczasową potrzebę poczucia sensu.

Nasz mózg kupuje storytelling od razu

Ludzki mózg jest przystosowany do uczenia się i zapamiętywania właśnie poprzez opowieści. Kiedy słuchamy prezentacji opartej na slajdach, w mózgu aktywują się jedynie obszary odpowiedzialne za procesy językowe (tzw. ośrodki Broki i Wernickego). W trakcie słuchania opowieści pobudzany jest prawie cały mózg. W dodatku opowiadający może wpływać na to, co dzieje się w umysłach słuchaczy. Kiedy pokazujemy i omawiamy fakty, uruchamiamy lewą półkulę. Natomiast gdy wywołujemy emocje i pobudzamy kreatywne myślenie, pracuje prawa półkula. Człowiek angażuje się jednak najbardziej, jeżeli w jednym przekazie czy wystąpieniu aktywowane są obie półkule mózgu.

Poza tym storytelling ma to  „COŚ”

Gdy przyglądasz się fenomenowi storytellingu, to zastanawiasz się po co właściwie liderzy rynku stosują go. Opowieści mają właśnie to „COŚ” w sobie. Czym ono jest i na co pozwala?

Przede wszystkim zwiększa atrakcyjności i zapewnia lepsze zapamiętanie komunikatu (działania reklamowe i PR). Tworzy spójne narracje wizerunkowe (zarówno na poziomie produktu i marki, ale także w komunikacji korporacyjnej). Buduje lub umacniania emocjonalne więzi z konsumentem (pozytywny wpływ na lojalność). Wnosi dodatkowy walor rozrywkowy w przedstawianiu marki. Angażuje konsumentów w aktywne współtworzenie opowieści marki (interaktywność, otwartość na dialog z konsumentem). Od pierwszego zdania buduje zaufanie. Pozyskuje uwagę, o którą w dzisiejszych czasach coraz trudniej. Przedstawia korzyści w nietypowym, czasem zaskakującym świetle. Zmniejsza dystans. Emocjonalnie angażuje odbiorcę. Podsuwa rozwiązania, ale jesteś w tym nienachalny, bo odbiorca ma swobodę decydowania. Niejednokrotnie inspiruje i potrafi zmienić, ot tak, opinię odbiorcy.

Podsumowanie:

Storytelling jest starszy niż wszystkim się wydaje. To bajkopisarstwo wykorzystywane obecnie przez firmy, blogerów, mentorów. Rozprzestrzenia się szybko może dlatego, że wywodzi się prosto z natury ludzkiej. Nasz mózg go kupuje. Przekonuje bardziej niż tysiące haseł reklamowych, przyciąga uwagę i zapada na długo w pamięć. Współcześnie adoptowany na potrzeby biznesu sprawdza się w nim doskonale.

Chcesz wiedzieć więcej?

Przeczytaj np. to… https://manka-academy.com/storytelling-wedrowka-utartymi-szlakami/

 

 

Storytelling

magia storytellingu

Storytelling to magia

Storytelling sprzedaje bez sprzedawania coś więcej niż produkt czy usługę. Na tym polega jego magia. Tych nowych zaklęć poszukuje coraz bardziej biznes, w którym pewne czary już nie działają. Odbiorcy stali się bardzo odporni na urok wielu komunikatów. Potrzebują czegoś więcej niż poznanie samego produktu, czegoś w co mogliby wierzyć. Jakiegoś współczesnego mitu. Pragną znać jego historię. Konsumpcja w tej chwili stała się pewnego rodzaju symbolem, manifestem, a nie tylko wymianą towarową. Stoi za tym myśl, że swoimi decyzjami zakupowymi klienci wspierają pewne wartości wyznawane także przez daną markę, styl życia czy filozofię.

Storytelling w biznesie

Storytelling nie sprowadza się jednak tylko do samej sprzedaży. Stał się narzędziem w rękach liderów, którzy stoją przed niełatwym wyzwaniem. Muszą przekonać, zmotywować niezależnego i krytycznego adwersarza. Konwencjonalne sposoby zawodzą. Dlatego coraz częściej nawet najlepszy pomysł przegrywa z dobrze opowiedzianą historią, a prezentacja slajdów bez wplecionej w nią  narracji odchodzi do lamusa.

Fabułą najlepiej sprzedasz

Najbardziej wyrazistym zastosowaniem storytellingu jest sprzedaż. Storytelling tak naprawdę stał się nowoczesną formą marketingu. Wybiega poza klasyczne oddziaływanie na rynek za pomocą tzw. marketing mix: ceny (price), promocji (promotion), produktu (product) i dystrybucji (place). Sprawdza się szczególnie wtedy, gdy chcesz się przedrzeć przez gąszcz dobiegających zewsząd informacji, a Twój produkt lub usługa nie są niszowe. To wyzwanie naprawdę dla najlepszych.

Ci, którzy opowiadają historie rządzą światem

Howard Gardner, psycholog z Harvardu, przeanalizował sylwetki 200 liderów i znalazł tylko jedną wspólną cechę. Każdy z nich opowiada jakąś historię, która komunikuje wizję. Na przykład Barack Obama, pokazując swoją drogę do sukcesu, poruszał kwestie rasizmu jednocześnie używając hasła „Yes, we can”. Pokazał, że zmiany, których się chce, są realne.

Poza tym zbudowanie historii charyzmatycznego założyciela pomaga w kształtowaniu pozytywnego wizerunku wielu marek (Apple, Facebook, Comarch). Narracja Western Union opowiada m.in. o jej prezesie – imigrancie, który wysyłał zarobione przez siebie pieniądze do rodziny. W tę opowieść wpleciono ofertę sprzedaży produktu, która znajduje się w portfolio firmy. Zastanów się sam, ile podobnie skonstruowanych fabuł znasz.

Prawdziwy lider to mistrz storytellingu

Pracownicy w XXI w. są niezależni i samosterowni. Nie chcą być zarządzani. Są nieufni wobec zmian. Wątpią w nowe strategie. Każdy człowiek potrzebuje z jednej strony czasu, by się oswoić z nowością, z drugiej racjonalnych argumentów. Storytelling odpowiada doskonale na te wyzwania. To bezpieczny, nieinwazyjny, a w dodatku ciekawy i pociągający sposób komunikowania się z ludźmi, którymi przyszło liderowi przewodzić. To spore wyzwanie; przełamywanie obiekcji, zmiana status quo oraz nawyków.

Podwyżka, awans, a może opowieść?

Jak poznać, czy jesteś dobrym liderem? Przede wszystkim umiesz opowiadać i wciągać do swojego świata. Dajesz impuls do działania, przekonujesz do własnego zdania bez wywierania presji. I zdajesz sobie sprawę, że mądra i przemyślana opowieść motywuje równie mocno jak wizja awansu lub podwyżki. Wiesz też doskonale, że dzięki narracji:

  1. Pokazujesz sens pracy.

Przykład: Kampania WWF dotycząca oszczędzania wody. Uświadamiasz ludziom ważne sprawy np. to, by oszczędzali wodę. „Bez wody nie ma piwa”.

  1. Mówisz o porażkach, które zdarzają się w drodze do celu. To właśnie potknięcia sprawiają, że jesteś człowiekiem.

Przykład: Jeden z najbogatszych ludzi świata Elon Musk właściciel SpaceX nie wstydzi się pokazywać wielu nieudanych lotów rakiet, które wybuchają. Wie, że to tylko droga do celu.

  1. Uzmysławiasz współpracownikom, że to, co robią ma sens. Budujesz ich poczucie wartości.

Przykład: Linie lotnicze Southwest Airlines znane ze swojej niespotykanej kultury organizacyjnej stawiają przede wszystkim na pracowników i dobrą atmosferę. Żywa wśród pracowników jest taka historia: Jedna z klientek zaniepokojona nieco kontrowersyjnym zachowaniem załogi lotu napisała list do zarządu ze skargą. W odpowiedzi przyszło tylko jedno krótkie zdanie od kierownictwa linii: „Będzie nam Pani brakowało”.

  1. Opisujesz historie i ich konsekwencje, bo przykłady najlepiej działają na wyobraźnię.

Przykład: „Ofiary wypadków. Nie widzisz ich. Nie mogą Cię ostrzec. Użyj wyobraźni”

Slajdy bez narracji są jak pustynia bez piachu

Idziesz na spotkanie biznesowe i oprócz wizytówek masz ze sobą doskonałą prezentację. Nie zdziw się jednak, że zamiast braw otrzymasz obraz znudzonej publiczności – ziewanie i przeglądanie ukradkiem telefonów. Smutne? Niestety większość prezentacji to nuda. Pamiętaj, że technika poszła tak daleko, że slajdy mogą nie robić już na nikim wrażenia. Nawet te w 3D z podkładem muzycznym. Z kolei te nasycone danymi, zestawieniami i statystykami po krótkiej chwili przestają angażować uwagę, pomimo powagi tematu. Jak przykuć uwagę publiczności? Odpowiedź nasuwa się sama. Dobra opowieść wpleciona w slajdy.

Pamiętaj też o podstawach?  

Przy tworzeniu prezentacji pamiętaj także o ważnej zasadzie mówcy publicznego Guy’a Kawasaki „10/20/30”.  Głosi ona: 10 slajdów, w 20 minut, tekst pisany czcionką o rozmiarze 30  punktów (około 1,5 cm).

Nowy trend?

W 2018 roku legendarny szef Amazon.com – Jeff Bezos zakazał swoim pracownikom, ku zaskoczeniu wielu, wykorzystywać prezentacje ze slajdami. Zamiast tego wprowadził kilkustronicową notatkę narracyjną, którą uczestnicy czytają w skupieniu przed spotkaniem, a potem o niej dyskutują. Trudno powiedzieć, czy narracja wyprze tradycyjne slajdy z prezentacji i ewentualnie ile czasu jej to zajmie? Ktoś jednak musiał być pierwszy. Zastanów się, czy jesteś w stanie przełamać schemat i być drugim?

Storytelling podsumowanie:

W dzisiejszych czasach nie wystarczy wystawić produkt/usługę na stronie czy w oknie wystawowym. Ważniejsze są emocje, relacja i przywiązanie. Konkurencja odbywa się na innej płaszczyźnie niż miało to miejsce jeszcze kilka lat temu. Produkt i cena schodzą na drugi plan. Firma musi wyznawać te same wartości i dawać spójny przekaz, prowadzić żywy dialog z klientem, intrygować i przekonywać historiami (więcej o komunikacji z klientami np. TUTAJ). Dlatego traktuj biznes jak fabułę. Buduj ją, bo posiada moc. Storytelling namawia do kupna bez wciskania produktów do ręki. Przekonuje bez perswadowania. Wyróżnia, wzbogaca i daje jednolity przekaz, a równocześnie pozostaje bardzo naturalnym i intuicyjnym narzędziem, które znamy od tysięcy lat.

 

 

Storytelling to prostota

Storytelling to prostota Marcin Mańka

Mądry Storytelling to prostota: ubieraj opowieść w zgrzebną szatę, ale niech kryje mądrość

Storytelling to prostota, podobnie jak w życiu w sztuce storytellingu prostota zwykle wygrywa z przesadą. Im mniej ozdobników, tym bardziej opowieść jest lekka i zrozumiała. W końcu Twoim celem nie jest popisanie się erudycją, ale jasne i proste dotarcie do odbiorców, czyli przygotowanie szczerej wypowiedzi w taki sposób, w jaki sam chciałbyś ją usłyszeć. Nic ponad to.

Żyjemy w epoce szybkiej informacji. Złapanie uwagi odbiorcy wymaga precyzji, ale równocześnie prostoty. Nie bój się jej. „Nadużywanie” mądrego słownictwa nie działa na ludzi, choć większości osób tak się wydaje”[i]. Paradoksalnie na krótką i dobrą treść poświęcasz więcej czasu. Musi być przemyślana, a to wymaga uwagi, skupienia i mozolnej pracy. „By był efektowny skrót potrzebna jest tytaniczna praca i benedyktyńska dokładność. Tylko w takiej atmosferze powstaje unikatowe przesłanie”.[ii] Weź sobie to do serca i:

  • Wystrzegaj się klątwy wiedzy, czyli unikaj branżowego słownictwa. Ty doskonale wiesz, co oznacza ekstrakcja, sublimacja, najem okazjonalny, ale Twoja widownia niekoniecznie. Nigdy nie zakładaj, że Twoja wiedza jest powszechna.
  • Omijaj przesadnie trudne słowa. Odbiorca na nich utknie i możesz go zgubić po drodze.
  • Nie używaj strony biernej. Ludzki umysł nie lubi strony biernej musi ją automatycznie przełożyć na czynną (Obszedłeś blok. Ale jak powiedzieć? Blok został…?)
  • Unikaj długich, złożonych zdań. Postaw na zwięzłość. Przekaz nie musi być krótki, ale zwięzły, co oznacza przekazywanie myśli w tzw. punkt. Wszystko po to, by nie zmęczyć odbiorcy.
  • Skup się na konkrecie. Sam przekonaj się jak to brzmi: „Wychodząc naprzeciw Waszym oczekiwaniom z myślą o długoletniej i owocnej współpracy, jak również mając na uwadze aktualne trendy rynkowe       nasza firma wprowadza od 1 listopada możliwość otrzymywania faktur w           formie elektronicznej”. Wystarczyłoby przecież „Faktura elektroniczna dla Ciebie. Już od początku listopada. Za to, że jesteś z nami od tylu lat.”

A jeśli masz ochotę zastąp powycierane zdanie: „Wysoka jakość w niskiej cenie”. Powodzenia!

Podsumowanie „Storytelling to prostota” :

Jak mawiał Ernest Hemingway: „pierwsza wersja czegokolwiek jest zawsze gówniana”. Tylko ten, kto przygotowywał komunikat, artykuł, tekst na blog, prezentację wie, ile w tym prawdy. Praca nad dobrą opowieścią jest jak maraton.  Wymaga determinacji, wysiłku i siły. To czas i energia i przede wszystkim odpowiedni warsztat. W nabieraniu biegłości pomaga tworzenie historii w głowie, zapisywanie tych bardziej wartościowych, szlifowanie tych nielicznych diamentów, które na koniec stają się prawdziwymi brylantami storytellingu.

 

[i] Jabłoński., A. (2018), Jak pisać, żeby chcieli czytać (copywriting), Onepress, 57

[ii] Stączek.,M.(2011), Prezentacja publiczna. Mów komunikatywnie, oryginalnie, przekonująco!, EdisonTeam.pl, 46

Storytelling to schematy

storytelling to schematy Marcin Mańka

Storytelling to schamaty sam sprawdź

Storytelling to schematy. Masz świetny pomysł na opowieść. Wiesz, że porwie publiczność. Nie wiesz jednak od czego zacząć. Nie masz pewności, czy czegoś po drodze nie zgubiłeś. Przede wszystkim najpierw sprawdź, czy Twoja narracja wpisuje się w schemat bajki. Upewnij się, czy prowadzisz odbiorców w dobrym kierunku, bo opowieść to przecież wędrówka po utartych szlakach. Zmienia się w niej tylko krajobraz. Szkoda czasu na więcej wyjaśnień. Wyruszamy.

Bohater (podmiot) wyrusza w podróż dzięki magicznemu przedmiotowi, który dostał od darczyńcy. Innymi słowy został nim obdarowany. Musi osiągnąć pewien cel, ale coś stanie mu na przeszkodzie. Cel ten może osiągnąć tylko wtedy, gdy pokona przeciwnika – smoka (może to zrobić przy wsparciu pomocnika). Dopiero po wygranej walce zdobędzie rękę księżniczki.

W tej krótkiej fabule znajdziesz 6 najważniejszych elementów bajki stworzonych na potrzeby marketingu[i]: podmiot, przedmiot, przeciwnika, pomocnika, darczyńcę i obdarowanego. To prosty schemat. Jednak, aby uniknąć sztampy, pozwól na nie spojrzeć z innej perspektywy. Niech bohaterem na przykład będzie produkt, a nie człowiek. Aromat kawy – zadufany w sobie narcyz – chce zachwycić sobą nie tylko kawoszy, a najnowszy model samochodu czeka aż uruchomisz jego silnik. Pozwala wsiąść za swoją kierownicę tylko najlepszym.

Narracja z innego niż przywykliśmy punktu widzenia wygląda zupełnie inaczej. Aby wyróżnić ją jeszcze bardziej zarzuć na nią pewien płaszcz. Bez niego dobra historia będzie naga.

Płaszcz, który musisz zarzucić na elementy opowieści czyli storytelling to schematy

Jeśli masz już w głowie schemat opowieści, pora teraz na pewne składowe storytellingu. Jest ich wiele, bez nich żadna historia nie zaciekawi i nie wciągnie:

  • Konflikt – przeciwieństwa i ich walka. To doskonały punkt wyjścia do tego, żeby rozpocząć swój przekaz i zacząć budować markę.
  • Misja – jasno zdefiniowany cel. Spraw, by opowieść rozwijała się. Wyznacz kierunek dalszych działań.
  • Cel – ustali go tak, by odbiorca myślał, że leży poza jego możliwościami. Tymczasem okaże się, że to Ty dasz przepis jak go osiągnąć.
  • Postaci – pamiętaj, że bohaterowie to nie tylko ludzie. Mogą nimi być też zwierzęta, przedmioty, a nawet idee. Pokazuj ich różnorodność, odmienne punkty widzenia. Wyraziste postaci oraz jasno ustanowione pomiędzy nimi relacje pozwalają odbiorcom na łatwą identyfikację i wybór stron, które są im bliższe, a dzięki temu przyjęcie postawy.
  • Próby – przejścia i zmiany, którym ulega bohater. To one dynamizują historię i przez nią przeprowadzają.
  • Motyw transformacji – przemiana, którą ma przejść w czasie opowieści odbiorca. Może się z tą zmianą utożsamić lub nie. Ważne jest tak naprawdę to, żeby Twoja historia wzbudziła w nim emocje.
  • Pozytywne przesłanie – mądrość, pewien morał, który niekoniecznie wyrażany jest wprost. Zachowaj przy tym ostrożność. Nikt nie lubi być pouczany, a więc puenta powinna być wyrażona w taki sposób, żeby odbiorca zrozumiał ją jako przesłanie, inspirację i zachętę.

Siła archetypu – nie zapomnij o nim! To się liczy bo storytelling to schematy

Nie zapomnij w swojej opowieści o archetypie. To działa bo storytelling to schematy. Archetyp w przeciwieństwie do stereotypów ma głębię i jest bardzo istotnym elementem storytellingu. Nie jest żadnym skrótem. W zasadzie to wokół niego budowana jest historia. Archetypy to ukryte wzorce napędzające markę. To pierwotny wzorzec postaci, zdarzenia, motywu, symbolu lub schematu. Pojęciem archetypu posługują się najczęściej psychoanalitycy, dla których archetyp oznacza elementy strukturalne nieświadomości wspólne wszystkim ludziom na świecie. Archetyp może mieć twarz: dziecka (niewinność), odkrywcy, mędrca, bohatera, buntownika, maga, zwyczajnego człowieka, błazna, kochanka, opiekuna, twórcy, przywódcy[ii].

Historia w ustach dobrego opowiadacza. Storytelling to schemty. 

Połowa sukcesu za Tobą. Stworzyłeś świetną narrację z wyrazistymi bohaterami, wieloma punktami zwrotnymi, wciągającą i wartką akcją. Teraz musisz jeszcze doprawić ją emocjami, obrazami i stylem. Trzymaj się tych wytycznych:

  • Używaj czasu teraźniejszego – przenieś słuchaczy w miejsce, o którym opowiadasz.
  • Podaj kilka plastycznych detali – to pomoże słuchaczom wyobrazić sobie daną scenę.
  • Oddziałuj na zmysły – mów, co widzisz, słyszysz, czujesz.
  • Wywołuj emocje – nazywaj je i pokazuj, daj je odczuć.
  • Mów krótkimi zdaniami – opowieść musi być prosta.
  • Różnicuj tempo – przeplataj zdania krótkie z dłuższymi.
  • Używaj kontrastów, metafor i analogii – to przykuję uwagę słuchacza, ułatwi zapamiętanie tego co chcesz przekazać..
  • Wyeliminuj niepotrzebne słowa (np. generalnie, jakoś), formy strony biernej, utarte związki frazeologiczne – przez nie Twoja opowieść jest schematyczna i nudna.
  • Pamiętaj o podsumowaniu. Przypomnij, jaki wyciągnęliście wniosek z tej historii. Nie zapomnij też o puencie. Zadaj pytanie, które nie będzie zamykało historii, ale będzie otwierało kolejną…
  • I jeszcze jedno. Obietnica ciekawej puenty powinna nadawać rytm Twojej historii. Słuchacze będą na nią czekać, próbować się jej domyślać, odszukiwać podpowiedzi, myśleć nad rozwiązaniem zagadki – dzięki temu znajdziesz się w centrum ich uwagi. Jeśli od początku wszystko będzie oczywiste, nie zaciekawisz odbiorcy, dlatego popracuj nad budowaniem napięcia. Kiedy już podasz publiczności puentę, na pewno na długo ją zapamięta.

A na zakończenie…

Pamiętaj storytelling to schematy. W dobrze opowiedzianej historii są: punkty zwrotne, symptomy przyszłych wydarzeń, zmiany napięcia i element zaskoczenia. Warto dążyć do tego, by słuchając Cię, publiczność zadawała sobie pytanie: „O! Ciekawe, co teraz się wydarzy!”. To oznacza, że opowieść była dobra, bo zaciekawiła słuchaczy. Zadbaj więc o to, by Twoja historia miała dużo ciekawych elementów – takich, które sprawią, że naprawdę warto będzie Cię słuchać.

[i] Greimas, A.J.,  Leach,E. (1989). Rytuał i narracja, PWN

[ii]Mark, M., Pearson, C.(2001).The Hero And The Outlaw. Building Extraordinary Brands Through the Power of Archetypes, McGrawHill

Emocje w storytellingu

Emocje w storytellingu Marcin Mańka

Emocje w storytellingu – każda dobra historia ma swój etos

Czy wiesz, że każdy bestseller zamkniesz w retorycznym trójkącie Arystotelesa, czyli trzech strategiach przekonywania? Brzmi enigmatycznie, ale tak naprawdę rzecz polega na tym, by każda historia zasadzała się na autorytecie (etos), była bogata w emocje (patos) bo emocje w storytellingu, są bardzo ważne, oraz odwoływała się do faktów i dzięki temu stawała się wiarygodna i łatwa do udowodnienia (logos). Nie wyważaj zatem otwartych drzwi. Od tysięcy lat są już otwarte na oścież. Możemy przez nie razem przejść, abyś bliżej poznał starożytne zasady retoryczne, tak dobrze wplecione we współczesne opowieści.

Czym jest etos – emocje w storytellingu

Etos to nic więcej jak wiarygodność i budowanie wartości marki, produktu. To ma być opowieść nie o cechach, ale o przesłaniu. Taka z drugim dnem. Bo przecież oprócz zysku liczy się coś więcej. Opowieść musi zawierać w sobie element autorytetu. Konstruuj ją tak, aby właśnie on ją uwiarygadniał. Ale na samym początku odpowiedz sobie na pytanie. Jak zarządzać obsadą, by znaleźli się tam bohaterowie godni zaufania?  Pomoże Ci w tym ludzki mózg. Wykorzystaj fakt, że czasami chodzi na skróty. Niejednokrotnie też lubi wypierać pewne fakty zwłaszcza wtedy, gdy napotyka na przeszkodę poznawczą. Odpowiada za to tzw. efekt ekspozycji i substytucja. Ten pierwszy mechanizm polega na stosowaniu pewnych uproszczeń (Zajonc, 1968). Chodzi zwyczajnie o to, że każdy z nas woli bodźce, z którymi styka się częściej. Nie musi sobie zdawać z tego sprawy. Z kolei substytucja (od łac. substituere, podstawić) to nic innego jak zastępowanie nieosiągalnych celów  łatwiejszymi. Może przejawiać się też tym, że w miejsce pożądanego „obiektu” pojawia się ten, który jest znany i na wyciągnięcie ręki. Sublimacja, według teorii psychoanalizy, jest nieświadomym mechanizmem obronnym. Zastosowanie jej zmniejsza napięcie lub w ogóle je redukuje. Przynosi ulgę.

Emocje w storytellingu. Opowieść wyzuta z emocji (patosu) nie istnieje

Chodzi o to, by emocje zakorzeniły się w narracji. Nie bój się ich.  Twoja opowieść musi je nie tylko pokazywać, ale także wywoływać. To one są silnym impulsem do działania. Emocje często są nadrzędne wobec rozumu. Opowieścią aktywizujesz pierwotną część mózgu (hipokamp, część układu limbicznego). Odwołujesz się do mocnych stanów – radości, gniewu, strachu, zachwytu, lęku, niepewności.  Dzięki temu historie zapadają gdzieś głęboko, a w najmniej oczekiwanym momencie uaktywniają się. Emocje to lont, który musisz zapalić. To one tworzą napięcie, po którym, według klasycznych reguł konstrukcji dramatu, musi przyjść oczyszczenie (katharsis). To prysznic, który przynosi ulgę odbiorcom. Warto wiedzieć, że im mocniejsze emocje, tym efektywność przekazu wyższa.

Uważaj jednak na jedną rzecz. Nie każda emocja sprzedaje! Słabym sprzedawcą jest smutek. Możesz oczywiście wpleść go w opowiadanie, ale pod warunkiem, że wykonasz pewien zabieg. Jest to tzw. emocjonalny łuk. Poprowadzisz odbiorców od emocji negatywnych przez te neutralne aż do pozytywnych.

Odmieniaj emocje na wszystkie możliwe sposoby. Emocje w storytellingu

Przyjrzyj się stopniowaniu emocji i ich różnym odmianom. W znanym w psychologii kole emocji[i]  podstawowe  stany emocjonalne (na zasadzie przeciwieństw) to :

  • cierpienie i ekstaza,
  • nienawiść i podziw,
  • wściekłość i przerażenie
  • czujność i zadziwienie

Są one wyjściem dla tych pośrednich. I tak, ekstaza może tracić intensywność i przerodzić się poprzez uczucie radości w błogość. Wściekłość w gniew i wzburzenie. Nienawiść w obrzydzenie, a potem w nudę. Masz niezwykle bogatą paletę. Wystarczy z niej umiejętnie korzystać, by Twoje historie poruszały, bawiły, ciekawiły.

Uważaj na język

Język, czyli słowa bywają cudownym wyzwalaczem emocji. W opowieści są nieocenionym ich źródłem. Przekonaj się sam. Opisujesz to samo zdarzenie:

„Ruszyła tak gwałtownie ręką, że kubek spadł na ziemię”

„Ruszyła tak gwałtownie ręką, że kubek huknął o ziemię”

Zmiana jednego wyrazu powoduje inny dźwięk w uszach, ale przede wszystkim inny obraz przed oczami.

Język jest użyteczny do przemycania w nazwach pewnych zakodowanych treści. Samo nazwisko bohatera może wiele o nim powiedzieć. W nim ukryć możesz jego charakter. Kopciuszek (kocmołuch), Kakofonix (fałszujący bard) Włóczykij (wędrowiec), osiołek z Kubusia Puchatka to w oryginale Eeyore (czyt. ior), a jaki odgłos wydaje osioł?

Muminek to obły kształt, Harpagon (inaczej Skąpiec), czyli bohater Moliera oznacza osobę z zakrzywionymi palcami. Wyobrażasz sobie tę postać?

Słowo jest bardzo pojemne. Mieści w sobie wiele cech, ale komunikacja językowa zawiera w sobie pewne pułapki. Ot chociażby taką, że ludzie nie zobaczą czegoś, czego nie potrafią nazwać.

„W świetle słońca południa cyjanowa suknia dodała głębi jej spojrzeniu”.

Jakie oczy miała dziewczyna? Piwne, niebieskie a może zielone?

W każdej bajce schowaj prawdę, czyli logos

Snuj opowieść przez pryzmat własnych doświadczeń. Zakotwicz ją najlepiej na fakcie, który da się w jakiś sposób uwiarygodnić – osobą, wydarzeniem bądź nauką. Niech to będzie rdzeń opowieści. A potem wokół tego zbuduj wątki poboczne. Posługuj się z wyczuciem, by styl nie stał się zbyt barokowy: metaforami, anegdotami i porównaniami. Takie figury retoryczne przemawiają najlepiej do wyobraźni człowieka. Daty, liczby, odległość w opowieściach zamień np. na porównanie. Nieliczni zapamiętają ile waży przeciętnie DNA człowieka. Ale jeśli powiesz, że to dokładnie tyle, co przeciętnie Twoja koszula (150gr) lub tyle, ile stracisz po opróżnieniu pęcherza lub oddaniu krwi (150 ml) to z pewnością ten fakt tkwi na długo w pamięci każdego odbiorcy.

Emocje w storytellingu – podsumowanie:

Posługiwanie się narzędziami retorycznymi jest prostsze niż myślałeś. Jeśli tylko uzmysłowisz sobie, że to proste trzy filary i większość sytuacji, których doświadczasz możesz na nich osadzić. Chodzi o nic więcej, jak tylko to, abyś wykorzystywał własne doświadczenie i fakty, które uwiarygadniają przekaz. Ważne jest to, abyś poruszał emocje i to nie tylko za pomocą przedstawianych obrazów, ale również odpowiednio dobranych słów. Po trzecie, abyś lepił historię w oparciu o autorytet, wartości – bezpieczeństwo, stabilność, miłość etc. Wszystkie te, które przemawiają do odbiorców i są im bliskie.

 

[i] Tkaczyk, P.(2018), Narratologia, PWN, 115, PWN, 115

Narrator w storytellingu

Narrator w storytellingu Marcin Mańka

Narrator w storytellingu, czyli aktor na scenie


Nawet najlepsza historia nie sprzeda się sama. Potrzebny dobry narrator w storytellingu, który w atrakcyjny i przystępny sposób przekaże swoją opowieść. Wymaga też widowni, która przyjmie ją oklaskami. Umiejętne wyważenie i dopasowanie tych nieistniejących bez siebie elementów zapewnia dopiero sukces fabule oraz to, że nie schodzi przez długi czas z afisza. Ich spinaczem niezmiennie, bez względu na ich charakter, są emocje. Bez tych ulotnych stanów nie ma szans na zbudowanie porozumienia między widzami a narratorem.

Narrator w storytellingu to aktor grający w monodramacie. Jego osobowość, aparycja, sposób mówienia odciska spore piętno na historii. Aktor kształtuje opowieść, nadaje jej dynamikę, dramaturgię, charakter. Im lepszy scenariusz, tym większe zainteresowanie publiczności. Im lepszy aktor, tym liczniejsza publiczność. Wartość aktora poznaje się po talencie, warsztacie pracy, zaangażowaniu na scenie, ale także zdolności polegającej na utożsamieniu się z widownią.

 

Opowieść to pomost, po którym stąpa narrator w storytellingu

Opowieść to pomost rozwieszony między narratorem a widownią. To esencja. Zasadza się na niezmiennych elementach: nauce (morale), bohaterach (dobrych, złych), najważniejszym wydarzeniu (kulminacji), zwrotach akcji. Dobra opowieść musi mieć bohatera (niekoniecznie rzeczywistego), który przeżywa emocje. Najlepsze historie przenoszą nas do jej środka.

 

Owacja na stojąco lub gwizdy

Widownia to ludzie z bagażem doświadczeń. To nie martwy rekwizyt. To osoby z indywidualnymi przeżyciami, doświadczeniami, oczekiwaniami. Dobry narrator wie, kto siedzi po drugiej stronie. Dlatego dobiera opowieść do widowni. Żongluje przekazem. W opowiadaniu zachowuje elastyczność i czujność. Potrafi w odpowiednim momencie zmienić wątek, rozbudować go albo skrócić. Dobiera środki wyrazu: język, gesty, mimikę. Wszystko po to, by porwać publiczność. Chodzi o to, by widz czekał z niecierpliwością na kolejną opowieść. Nie chciał opuszczać tego teatru. Czuł niedosyt i nagradzał historię oklaskami.

 

Przedstawienie na żywo lub z nagrania- jak działa narrator w storytellingu

Doceń, jeśli masz przed sobą żywiołową publiczność, bo możesz ją wciągnąć na bieżąco w opowieść. Nie zawsze jednak taka relacja jest możliwa. Forma kontaktu narratora z publiką może przybierać dwie odmiany[i] :

  • bierny odbiór opowieści – narrator i odbiorca znajdują się w innym czasie i miejscu, pomiędzy nimi jest medium, przekaźnik (np. reklama, artykuł prasowy, radio)
  • odbiorca zanurzony w doświadczeniu, będący częścią rozgrywających się wydarzeń (wykład, warsztat, konferencja). Silniejsze zaangażowanie.

Siła rażenia opowieści zależy też od samej widowni i jej zaangażowania. Połączenie pomiędzy nimi może wyglądać następująco:

  • powtarzana opowieść– oglądanie, słuchanie po raz kolejny tej samej wiadomości (film, reklama)
  • improwizowana opowieść – zmienia się pod wpływem widza. To najbardziej angażująca widza opowieść (np. warsztat, występ na żywo, zebranie, spotkanie biznesowe)

 

Autostrada, ślepa uliczka, czy wyboista droga?

Twoja opowieść potrzebuje odpowiedniej drogi, by trafić bez pudła do celu. Zastanów się zawsze, gdy już spakujesz swój najcenniejszy bagaż do walizki (story),  którędy i jak z nią pojechać, by nie wylądować w ślepej uliczce. Do wyboru masz wiele dróg:

  • kanał synchroniczny (komunikacja w czasie rzeczywistym) – czat w mediach społecznościowych, rozmowa telefoniczna, transmisja na żywo w telewizji (ekran z czatem)
  • kanał asynchroniczny (czas dotarcia późniejszy niż nadanie) – korespondencja, film, audycja. (kino)
  • kanał jednostronny – nie masz możliwości reakcji tym samym kanałem. Po przeczytaniu poruszającego artykułu w gazecie nie jesteś w stanie od razu odpowiedzieć. Reakcja jest mocno opóźniona.(ktoś czytający gazetę)
  • kanał dwustronny – reagujesz na bieżąco. Rzucasz coś do słuchawki, prosisz o wytłumaczenie zawiłej sprawy na wykładzie, zadajesz pytanie na konferencji. (dziennikarz na konferencji prasowej)
  • kanał publiczny – nie tylko ty masz dostęp do historii. Jest Was wielu. (billboard)
  • kanał prywatny – opowieść skierowana tylko do Ciebie, do rąk własnych (list)

Do newslettera nie wrzucaj długich wielowątkowych opowieści, w mediach społecznościowych tasiemcowych historii z morałem. Tam liczy się krótkie, mięsiste „bang”.

 

Emocjonalna więź z widownią

Dobrze wiesz, że jedno zdanie może doprowadzić Cię do łez, salwy śmiechu lub zasmucić. Emocje są jak zaraza. Szybko przechodzą na drugiego człowieka. Nie pojawiają się samoistnie, ale są odpowiedzią na bodziec  Najlepiej, by zmieniały się wraz z opowieścią, a żadna z nich nie była dominującą. Wywołuj te stany, ale pamiętaj, że pomimo tego, że są one uniwersalne, nie u każdego człowieka w tym samym stopniu pojawiają się. Poza tym to, co kiedyś nas przerażało – groźny drapieżnik, burza zostało okiełznane i  nawet na dzieciach już nie robi wrażenia. Przysmak polski „flaki” (uznane za najbardziej obrzydliwe danie na świecie) w niejednym Polaku wywołuje łaknienie, a w cudzoziemcach, no cóż  (pisząc bardzo eufemistycznie), ogromny niesmak.

 

Pewne lustro i wyzwalacze emocji – engramy

W opowieściach możesz bazować na engramach oraz niezawodnych neuronach lustrzanych. Te pierwsze to zakodowane w genach informacje o jednoznacznym przekazie. Nie wymagają zawiłych tłumaczeń. Działają wszędzie i na każdego. Przecież najbardziej niewinne będzie zawsze dziecko z dużymi oczami.

Jeśli chodzi o neutrony lustrzane, to odpowiadają one za rozprzestrzenianie się emocji. Wystarczy, że słyszysz lub obserwujesz pewne zachowania, a Twój mózg pracuje jakbyś w nich faktycznie uczestniczył. Zatem „.( …) emocje powodowane przez dobrze skonstruowane opowieści są nie do odróżnienia od tych prawdziwych”[ii].

 

Narrator w storytellingu – podsumowanie:

Posiadasz dużą moc, bo jako narrator zarządzasz reakcjami widowni. Docierasz do ich wyobraźni właśnie dzięki wydobywaniu i poruszaniu emocji. Budujesz napięcie. Angażujesz ją i wciągasz. Czeka zniecierpliwiona na kulminację, którą im dajesz (świetnie). A potem oczyszczasz z nich „katharsis”(doskonale). Emocje w opowieściach grają pierwszoplanową rolę. Nie Ty. Bez nich nie stworzysz porozumienia z odbiorcami. Nie wstydź się też tego, że opowieść i Ciebie porusza. Tym lepiej. Przeżywaj ją razem z odbiorcami. Boisz się demonów, pająków, śmierci? Niech ludzie to zobaczą. Przecież jesteś taki sam jak oni. Dlatego Ci wierzą i ufają. Swoją opowieść zbuduj tak, by pasowała do kanału, przez który przychodzi na świat.

[i] Tkaczyk, P.(2018), Narratologia, PWN, 132- 136

[ii] Ibidem, 17

Przyprawy w storytellingu

Przyprawy w storytellingu Marcin Mańka

Przyprawy w storytellingu

Dobra treść to nie wszystko w storytellingu. A nawet trochę za mało, by zostawić po sobie ślad w odbiorcach. Oczywiście niejedna historia wciąga i mocno angażuje, ale potrzeba ją jeszcze odpowiednio doprawić. Przyprawy w storytellingu właśnie w nich tkwi sekret.[i] Zatem jakich przypraw użyć, by fabuła stała się najwykwintniejszą i przez przysłowiowy żołądek trafiła do serca odbiorcy? Otóż takich, których smak pamięta się długo. Muszą pobudzać zmysły i sprawiać, że chce się ich zawsze używać.

Przyprawy w storytellingu: ziarenko pieprzu – pożądanie

To uwodzenie oczekiwaniem na przyjemność. Odbiorca dobrze zdaje sobie sprawę, że ta chwila na pewno zaraz się wydarzy i czeka na nią w napięciu z wypiekami na twarzy. Boi się cokolwiek innego zrobić, by mu czasem nie umknęła, by jej nie przeoczył.

Kiedy chcesz stworzyć owe pożądanie wykorzystuj wszystkie zmysły. Odwołuj się do pięknych obrazów, wykwintnego smaku, pięknych dźwięków, miłych zapachów i przyjemnego dotyku. Spraw, by odbiorca jak małe dziecko uparł się, że tego chce. Ogranicz w nim analityczne umiejętności. Graj głównie na emocjach.

 

Przyprawy w storytellingu: odrobina chilly – niepokój

Wynika z nieuchronności pewnych wydarzeń. Wszczynasz alarm, bo ktoś jest w niebezpieczeństwie. Grożą mu negatywne konsekwencje. Możesz zjeść obiad albo stać się obiadem. Na dobrą sprawę nie masz wyjścia. Co więcej musisz reagować natychmiast. W przeciwnym przypadku coś Ci umknie albo na odwrót – wydarzy się coś strasznego. Wykorzystuj prosty mechanizm: „teraz albo nigdy”. Drugi raz nie dostaniesz takiej szansy. Pamiętaj, by Twoi bohaterowie podejmowali jak najczęściej działania pod wpływem zagrożenia.

Niepokój u odbiorcy spotęguj określeniem konsekwencji postępowania oraz podaniem czasu, kiedy to, co nieuniknione wydarzy się (np. o godzinie dwunastej czar pryśnie). Stopniuj zagrożenie. Pokazuj, że ten straszny moment zbliża się nieuchronnie. Skup się raczej na opisywaniu tych najbardziej przerażających konsekwencji niż tych najbardziej prawdopodobnych. Narastające napięcie niech stanie się niech stanie się podstawą dla znalezienia pozytywnego wyjścia z sytuacji.

Przyprawy w storytellingu: garść kardamonu – tajemniczość

Kusi pytaniami, na które nie znajdujesz odpowiedzi. Takie historie są najbardziej intrygujące: „kto zabił?”, „kto jest ofiarą?”, „czy mu się udało?”. Obudź przede wszystkim ciekawość. Nie podawaj rozwiązań na talerzu. Uchyl rąbka tajemnicy, ale nie wyjaśniaj wszystkiego do końca. Niech bohater ma „jakąś” przeszłość. Być może też niepewną przyszłość. Dawkowanie informacji wzbudza ciekawość odbiorcy.

Przyprawy w storytellingu: słupek szafranu – prestiż

Nie jest dla każdego. Trzeba sobie na niego zasłużyć. Cenimy i respektujemy (niekoniecznie przyznając się do tego) rangi, tytuły, dorobek. Im bardziej coś jest dla nas nieosiągalne i poza zasięgiem, tym wydaje się dla nas atrakcyjniejsze. Wywołuje tęsknotę, czasem pożądanie, nieraz nawet zazdrość. Lubimy słuchać o niedostępnych dla nas skarbach, odległych zakątkach, niezwykłych bohaterach, herosach dokonujących rzeczy wielkich.

Przyprawy w storytellingu: szczypta soli – władza

Skupiamy się na tych, którzy sprawują nad nami kontrolę. Dobrze ich znamy i identyfikujemy. Z drugiej strony przyglądamy się uważnie temu, nad czym nie mamy kontroli albo temu, co może nam ją dać. Jeśli widzimy, że ktoś potrafi pokierować naszym życiem, często podporządkowujemy się. Władza od zawsze jest magnesem, który skupia i przyciąga uwagę. Wykorzystaj to.

Przyprawy w storytellingu: liść lubczyku – występek

To zakazany owoc. Wiadomo przecież, że taki smakuje najlepiej. Ciągle słyszymy: „tego nie wolno, tamtego nie wolno”. W opowieściach można wszystko.  Dotknąć rozpalonego węgla i nie oparzyć się. Doczepić sobie skrzydła i polecieć. Możesz sprowadzać na manowce i z nich wracać. Budować tabu, o którym nie można mówić, bo ktoś zginie. Być kontrowersyjnym. W życiu codziennym być może nie masz na to odwagi.

Przyprawy w storytellingu: laska wanilii – zaufanie

Napawa równowagą i pewnością. Budujesz je na zdrowej relacji, ale najpierw musisz stworzyć nić porozumienia. Potrzebna jest bliskość. Bądź autentyczny i  przekonujący. Powtarzaj. Cierpliwie tłumacz, jeśli jest taka potrzeba i spraw, by każdy niezdrowy przekaz był niegodny uwagi.

Przyprawy w storytellingu – podsumowanie:

Gdy budujesz historię, pomyśl jak przyciągnąć uwagę odbiorców. Na początku możesz powiedzieć, że wiesz o czymś bardzo ważnym. Zarzuć przynętę. To na pewno zadziała. Ludźmi przecież rządzą pewne prawidłowości i schematy, które z dużym prawdopodobieństwem pozwolą Ci dotrzeć do większości osób. Tajemnica, w oparciu o potrzebę domknięcia poznawczego powoduje, że nieustannie myślimy nad zakończeniem. Prestiż, jak mówi reguła niedostępności, sprawia, że to, co wydaje się być poza zasięgiem, jest postrzegane jako bardziej atrakcyjne. Przy odpowiednim doprawieniu swojej historii umiejętnie zbudujesz napięcie i utrzymasz uwagę na wysokim poziomie. Pamiętaj jednak, by zachować umiar w jej doprawianiu. Przeczytaj też o emocjach w storytellingu. 

[i] Hogshead, S. (2011), Zafascynuj ich! 7 metod na skuteczną perswazję i wzbudzanie zachwytu, OnePress, 93-229

Storytelling – podstawy

Storytelling – podstawy Marcin Mańka

Pamiętaj Chodź opowiem Ci bajeczkę, czyli storytelling – podstawy

O tym dlaczego tak lubimy historie czyli storytelling – podstawy.  Historie przede wszystkim tłumaczą świat i towarzyszą nam od narodzin. Pozwalają nam wyobrazić sobie różne sytuacje, w których moglibyśmy się znaleźć. Nadają sens pojęciom. Tłumaczą czym jest życie. Otwierają oczy na innych. Pokazują kim jesteśmy. Podpowiadają rozwiązania. Odbijamy się w nich jak w lustrze. Od pokoleń zbliżają ludzi. Są naturalnym przekaźnikiem wiadomości, zasad, drobnych przyjemności. Budują więzi między narratorem a odbiorcą. Źródło storytellingu bije bliżej niż myślisz i ma już 10 tys. lat. Źródłem każdej historii jest przecież życie. To ono pisze za Ciebie długie i krótkie historie. Są w Tobie od pokoleń. Jedyne co Cię może ograniczać, to Twoja wyobraźnia, ale przecież i ona jest bez granic.

Storytelling – podstawy. Istnieje taki rodzaj bajki dla dorosłych, który stał się sztuką śmiało wykorzystywaną w biznesie. Polega ona na tworzeniu historii zgodnie z pewnymi prawidłami, by grały na emocjach i wyobraźni odbiorców, by nie mógł przejść obok nich obojętnie. To w końcu budowanie głębokich relacji, wywieranie wpływu i przekonywanie do siebie bez żadnej nachalności. Wbrew pozorom to bardzo trudna sztuka. Wymaga gruntownego przygotowania, dobrej znajomości tajników ludzkiego umysłu, emocji, komunikacji językowej i w końcu architektury samej opowieści.

Storytelling ma trzy nogi

Budowanie więzi. Opowieść nie tylko powinna zaciekawić słuchacza, ale musi budować z nim więź. Chodzi tu nie tylko o relacje między ludźmi, ale także o tworzenie emocjonalnych więzi z marką, produktem, usługą i ideą.
Emocje. Decyzję o zakupie, np. komputera, staramy się podejmować na podstawie logicznych przesłanek, czyli tego, co widzimy, np. na podstawie parametrów technicznych. Ale nie brakuje też osób, które wybierają taką, a nie inną markę, ponieważ reklama wzbudziła w nich określone uczucia. Zdarza się też, że są związane emocjonalnie z historią twórcy firmy. W końcu trudno jest przejść obojętnie obok marki, która wzruszyła lub rozbawiła do łez. To emocje nadają sens działaniu.
Oryginalność i autentyczność. O marce, produkcie, usłudze mów przede wszystkim z pasją i szczerze. Tylko wtedy publiczność będzie słuchała uważnie i z entuzjazmem. Historia musi być oczywiście ciekawa, ale równie istotne jest by była autentyczna.

Storytelling – podstawy: jak postawić fundamenty fabuły?

Oto najważniejsze cegły, które trzymają opowieść, by nie rozpadła się. To fundament, na którym postawiasz dalsze elementy.
Po pierwsze zdefiniuj osobę, do której mówisz. Ile ma lat, gdzie pracuje, co lubi robić. Czy Twojej historii wysłucha grupa osób, których nic nie łączy? Co macie ze sobą wspólnego? Pomyśl o tym, co jest istotą Twojej opowieści. Dopiero, gdy będziesz to wiedział, możesz stworzyć fabułę osnutą wokół tej idei. Dlaczego musisz opowiedzieć tę historię? Co Cię do tego motywuje? Zacznij od dobrego researchu i zebrania materiałów. Rozłóż na czynniki pierwsze historie, które Ci się podobają. To, co w nich lubisz, co jest częścią. Musisz to dobrze poznać, zanim z tego skorzystasz. Wybór tematu przewodniego historii jest ważny. Wymyśl zakończenie, zanim zaplanujesz zasadniczą część wystąpienia. Niczego nie ukrywaj, a nawet jeśli coś pominiesz, na pewno nikt tego nie zauważy.

A teraz buduj dalej: storytelling – podstawy

• UWAGA! Wprowadź rozdziały – podziel opowieść na sceny, uporządkuj historię.
• Znajdź przeciwnika – dla Twojego głównego bohatera. Zrób to jak najwcześniej. Musi być to osobowość bardzo wyrazista, która wchodzi bohaterowi w drogę, ale przez to każe mu skupiać się na swoich celach. Ważne, żeby odbiorca zobaczył w tym antybohaterze swoje odbicie, przejrzał się w nim jak w krzywym zwierciadle. To musi być osobowość.
• Pamiętaj, bądź oszczędny – zachowaj umiar w tym, jakie środki stosujesz, jakie pojęcia wprowadzasz.
• Zdefiniuj cel – powinien pojawić się już na początku historii, powinien być jasny i dla bohatera i dla odbiorcy. Ważne, żeby cel miał znaczenie dla głównej postaci, bo cel zbyt abstrakcyjny odbiera realności historii, spłyca konflikt.
• Podkreśl związek przyczyna-skutek – słuchacze nawet podświadomie oczekują, że każdy czyn postaci będzie mieć konsekwencje.

Storytelling – podstawy, gdzie szukać inspiracji?

Wszędzie. Na ulicy, w scenach z życia, podróżach. Zapamiętuj obrazami. Następnie zmyślnie wplataj je w fabułę. Takie epizody stają się często punktem zaczepienia, od którego wychodzisz albo do którego biegniesz urozmaicając przekaz (dygresje).
Miej uszy i oczy otwarte. Czytaj, pisz i opowiadaj. Jednym słowem buduj warsztat. Każda kolejna opowieść będzie ciekawsza i lepsza od poprzedniej. Rozwijaj się, czytaj, oglądaj. Na jedną dobrą fabułę przypada 100 brudnopisów.
Nie bój się szukać pomysłów w sztuce, filmach, literaturze. To największa kopalnia inspiracji:
• Sztuka (malarstwo, rzeźba, architektura) – uwrażliwia, tworzy tło opowieść, zatrzymuje moment, który Ty możesz pociągnąć dalej.
• Film – kultowe sceny z filmu są kodem pokoleniowym. Kto nie kojarzy amerykańskich produkcji, musicali, polskich komedii?
• Literatura – dzieła epokowe, ale też odwołania do bohaterów z bajek.

Zbuduj swój warsztat

• Pomysły zapisuj w każdej chwili, gdy się pojawiają. Abraham Lincoln notował na skrawkach papieru myśli, które przychodziły mu do głowy w ciągu pracowitego dnia. Chował je pod cylinder, a wieczorami do nich powracał i wplatał w wystąpienia te najlepsze. Ty możesz cylinder zamienić na komputer. Systematyzuj pracę w plikach i folderach. Na serwetce w kawiarni na Saskiej Kępie swoje wiersze notowała Agnieszka Osiecka. Nieważne gdzie, ważne, by najlepsze pomysły nie uleciały.
• Daj sobie czas na przemyślenie, zapisanie, odtworzenie z głowy i kilkukrotne opowiedzenie historii. Najpierw przetestuj na najbliższych. Następnie opowiedz większemu gronu przyjaciół. Aż dojdziesz do perfekcji. Opowieść musi płynąć. Nie ma miejsca w niej na potknięcia.
• Wykorzystaj np. techniki kreatywnego myślenia (mapę myśli) na usystematyzowanie przekazu i zbudowanie historii, połączenie logicznie wątków fabuły. Określ główną myśl (przesłanie) i buduj wokół niej opowieść.

Storytelling – podstawy, podsumowanie:

Właściwie ułożona fabuła silnie oddziałuje na słuchaczy i widzów (głównie na ich emocje). Przybliża i dociera do nieprzekonanych. Zostaje w nich na długo. To taka bomba z opóźnionym zapłonem. Wystarczy umieć ją dobrze zmontować. Podkładasz ją w umysłach odbiorców, a ona wolno tam tyka. We właściwym momencie detonacja umieszczonego ładunku (przywołanie opowieści) sprawia, że na ruinach starego świata powstaje budowla Twojego projektu. Potrzeba jednak na to czasu i cierpliwości.

Komunikacja z klientami

Komunikacja z klientami Marcin Mańka

Komunikacja z klientami: cechy dobrego komunikatu

Komunikacja z klientami – warto byś postawił na otwartość, wyrozumiałość i spokój. Jeśli napotykasz na trudności w relacjach staraj się zachować pozytywną postawę. Nie odbieraj negatywnych zachowań jako ataku personalnego. Zrozumienie, że słowa i reakcja klientów są najczęściej wyrazem emocji oraz tego co przeżywają, a nie oceny Twojej osoby ułatwia kontakt i pozwala zachować dystans. Takie zachowanie nie jest skierowane bezpośrednio do Ciebie. Dzięki pozytywnej komunikacji odbiorcy będą Cię słuchali i równie chętnie do Ciebie mówili. Nie będą się bali zadawania pytań ani zgłaszania swoich obaw czy wątpliwości. Będą potrafili kontrolować swoje wypowiedzi.

  1. Unikaj oficjalnego, sztucznego języka, naszpikowanego branżowym żargonem i pozbawionego emocji. Trudne słowa nie oznaczają wcale mądrego i celnego przekazu.
  2. Mów w sposób prosty i zwięzły. Więcej wcale nie znaczy lepiej. Słowotok zabija cel wypowiedzi, bo odbiorcy wyłączają się.
  3. Używaj emocji i wyobraźni. Odnoś się do przeżyć odbiorcy, do czegoś, co może być dla nich ważne, co przeżyli albo czego chcą uniknąć. Jeśli zrozumiesz ich emocje, trafisz do nich z komunikatem.
  4. Używaj słów kluczowych i przekonujących. Badania przeprowadzone na Uniwersytecie Kalifornijskim dowiodły, że słowa takie jak „odkrycie”, „gwarancja”, „miłość”, „udowodniony”, „rezultat”, „oszczędzać”, „łatwy”, „zdrowie”, „pieniądze”, „nowy”, „bezpieczeństwo” oraz „Ty” przykuwają uwagę i wzmacniają komunikat.
  5. Nigdy nie mów szybciej niż Twój rozmówca. Wypowiadaj się w takim samym tempie lub trochę wolniej, odzwierciedlaj modulacje i intonację jego głosu. Nie mów zbyt głośno ani zbyt cicho. Mów tak, by słyszała Cię osoba siedząca na końcu sali.
  6. Zmieniaj tonację, bo inaczej Twoja wypowiedź stanie się zbyt monotonna. Zaczynaj niskim głosem. Wkładaj w słowa emocje i uczucia.
  7. Pauza podkreśla znaczenie.

Komunikacja z klientami: jak sprawić, by komunikat pozostał w odbiorcy na dłużej

Są proste metody, które pomagają wpływać na to, co oraz w jaki sposób inni zapamiętają nasz komunikat. Liczy się to, co mówimy jako pierwsze albo ostatnie. Oto kilka efektów, które możesz sprawić, by Twój komunikat przyniósł zamierzony efekt:

  • Efekt pierwszeństwa – informacja otrzymana wcześniej wywiera zazwyczaj większy wpływ na tworzenie się ogólnego wrażenia niż informacja otrzymana później. Jest punktem odniesienia dla tego, co zobaczy się lub usłyszy później.
  • Efekt świeżości – w kontrze do efektu pierwszeństwa. Polega na silniejszym oddziaływaniu informacji, które nadeszły jako ostatnie (najświeższych) niż tych, które pojawiły się wcześniej. Dlatego na końcu wypowiedzi czy prezentacji warto podkreślić to, co chcemy, żeby inni zapamiętali.
  • Efekt powtórzeń – kilkukrotne powtórzenie myśli lub słowa kluczowego sprawi, że informacja ta utrwali się w pamięci słuchacza. Dlatego istotne jest, żeby hasło, które ma być zapamiętane powtórzyło się w wypowiedzi.
  • Efekt inności – to, co niespotykane, odmienne wyróżnia się. Oczywiście ta inność też powinna mieć swoje granice.
  • Efekt synergii – potocznie zapisać jako „2 + 2 = 5”. Efekt synergii mówi, że wspólne działanie wszystkich części jest znacznie większe niż suma poszczególnych części razem; jest przeciwieństwem antagonizmu.

Bariery w komunikacji

Bariery są wszystkim, co może zakłócać porozumienie się nadawcy i odbiorcy komunikatu. Są wypadkową różnego poziomu wiedzy i doświadczenia, a ich postrzeganie zależy od sytuacji, a nawet od różnic językowych.

  1. Efekt pierwszego wrażenia – pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz. Późniejsze zachowania są zwykle interpretowane zgodnie z nim. Jeśli ktoś wyda się nudnym prelegentem, przedłużającym za wszelką cenę swoją wypowiedź, to choćby później dwoił się i troił, trudno będzie to wrażenie zatrzeć.
  2. Efekt atrybucyjny – obserwując zachowania rozmówcy, wnioskujemy o jego cechach wewnętrznych: postawach, wartościach, motywach, intencjach, a nie o zaistniałej sytuacji.
  3. Efekt uporczywości – niekiedy uparcie trzymamy się swoich przekonań o osobie nawet wtedy, kiedy są już bezpodstawne.
  4. Samospełniająca się przepowiednia – – nasze oczekiwania związane z rozmówcą wpływają na jego zachowanie tak, że okazują się trafne.
  5. Efekt aureoli, efekt halo – na podstawie pozytywnej cechy rozmówcy przypisujemy mu inne dodatnie cechy, a gdy jako pierwsza ujawni się negatywna cecha, to oceniamy kogoś negatywnie. Cechy osobowościowe przypisywane są na podstawie pierwszego wrażenia. Inaczej mówiąc, jest to skłonność do przypisywania innych, niezaobserwowanych właściwości, które są zgodne ze znakiem emocjonalnym pierwszego przypisanego atrybutu. Najważniejszymi atrybutami posiadającymi moc wywoływania efektu aureoli są: mądrość/głupota, dobroć/zło, nieatrakcyjność/atrakcyjność fizyczna oraz wygląd zewnętrzny.
  6. Zasada podobieństwa – – bardziej lubimy osobę i wyżej ją oceniamy, gdy w wielu rzeczach jest do nas podobna. Profesor Robert Cialdini opisał to jako regułę lubienia i sympatii, która jest jedną z kluczowych reguł wpływu społecznego.

Komunikacja z klientami, podsumowanie:

Zaopatrzeni w tę wiedzę możemy zgłębiać temat skutecznej komunikacji, która – co warto powtórzyć – zachodzi pomiędzy dwoma osobami w momencie zrozumienia przez odbiorcę sytuacji w sposób zamierzony przez nadawcę. Im więcej wiemy o zachowaniach psychologicznych konsumentów, tym łatwiej jest nam zachować do nich dystans.
Chcesz  wiedzieć więcej? Zapraszam na szkolenie, więcej informacji TUTAJ.